Jeden naród, jeden Kościół, jedno sumienie

.

Ksiądz doktor Dunin-Borkowski o dziennikarzach: 'Mam odruch wymiotny', 'brzydzę się kupą'

Dunin-Borkowski ksiądz
Jacek Dunin-Borkowski
fot. swietatrojca.org.pl
Rok 2015 | Jacek Dunin-Borkowski (ksiądz, teolog, wykładowca w seminarium, doktor na KUL):

O Konradzie Piaseckim (RMF FM), dzień po publikacji stenogramów smoleńskich lepszej jakości:


O Tomaszu Raczku (TOK FM):

Źródło: Twitter, 7-8 kwietnia 2015 | Przeczytaj też: Diakon Jacek Pawłowicz próbuje seksistowsko obrazić Dorotę Wellman

29 komentarzy: Leave Your Comments

  1. Księży dopadła celebrycka zaraza i szukanie taniej popularności, bo inaczej nie da się wytłumaczyć tego rynsztokowego poziomu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym nie wiedział że to ksiądz to bym wziął takie komentarze że jakiś infantylny kibol to produkuje, prostacka nienawiść do wszystkich wokoło, ten rynsztokowy pełen próżności język i zadowolony z siebie czupurny idiota. Taki chłopek wprost z wychodka wymemłany z gaciami w rękach i rechocze i wszystko w nim jak z wychodka i cały świat chce zamienić w wychodek i kocha siebie w tym swoim wychodku, w nim pupa silniejsza od gęby.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewno jakiś dobry kolega diakona Pawłowicza.

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż, przecież mamy do czynienia z prymitywami, zakonserwowanymi w głupocie, nienawiści i pogardzie. Komu wystawia świadectwo ten burak - swoim rodzicom, choćby miał 120 lat, bo trącającą gnojem kulturę osobistą wyniósł z domciu, a potem szlifowała go już pedofilska sekta; voila i mamy doktura z KUL-u. Trwa ostra selekcja negatywna, punktuje się za podłość, agresywne chamstwo i głupotę. Profesurów i dokturów w kk więcej niż much na ulubionej kupie tego głąba. Ciekawostka, Lemański, Boniecki bez tytułów, dokturem za to jest niemota Rydzyk, a Oko profesurem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojciec Jacka zapewne przewraca się w grobie....

      Usuń
    2. Anonimowy, a to ci siurpryza! Wielebny Jacuś dziecięciem porządnych ludzi jest.
      Od niektórych jabłoni jabłka padają nieskończenie daleko...
      I to by było na tyle.

      Usuń
  5. Ja też mam odruch wymiotny,brzydzę się wami. Bezczelny klecha.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest pozytywny efekt idiotycznej wypowiedzi reprezentatywnego przedstawicieli kleru . To , że Pan Bóg toleruje bezmierną głupotę , szkodnictwo i nienawistne działania funkcjonariuszy kk świadczy o Jego nieograniczonej cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  7. I wice wersa, klecho. Rzygać się chce patrząc na te spasłe ryje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaraz mu pewnie na KULu przyznają tytuł '"debila roku" .Swoja droga dziwne, że doktor ma odruch wymiotny bo brzydzi sie kupą, jaki delikatniś. Przeciez te konfesjonały to nic innego jak wychodek, więc gdzie klecha ma problem, chyba z sobą. Jak potrzebuje lansiku, niech powie jaki z niego aniołek, zaraz dadzą mu miejscko w oddziale dla pomyleńców.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielka szkoda, że ksiądz profesor swoim poziomem wypowiedzi próbuje dorównywać lewactwu, choćby z tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ksiądz reprezentuje grupę jak kibole i bandyckie szumowiny , a że wiochy w polsce ucywilizować się nie dało i patologia to jedyna wartość, przeraźliwie szczekająca na kulture i cywilizacje, to chamuś chamusiowi z prawactwa jak świnia dupę podliże.

      Usuń
    2. Czyli innnymi słowy świnia świni dupsko ślini, bo ten sam konglomerat reprezentują łajnowy.

      Usuń
    3. @robert
      Daj spokój, szkoda nerwów, to pewnie tylko jakiś spragniony uwagi troll. Nie ma co go karmić, bo już stąd nie pójdzie.

      Usuń
    4. Właśnie na niereagowaniu oni zbudowali swoją agresje społeczną, to smierdzące buractwo dlatego jest tak agresywne że ogłupiali poprawnością inteligenciki nie reagują bo uważają że to jest poniżej poziomu. A tym samym do buraka kultury język nie dociera i tym bardziej parska z lęku przed uczłowieczaniem. Arystokracja trzymała chamstwo w ryzach bo prała po mordzie .

      Usuń
    5. Zresztą oni lubią brać po mordzie, dlatego tak szybko kler im wmówi że monarchia to fajne demokracja nie bardzo, uwielbiają mieć pana, gdy ktoś nimi dyryguje, wchodzi do intymności jakby to była jego własność;

      - A w gębę od dziedzica bierzesz?
      [Tamten] Rozjaśnił się nagle i zawołał radośnie, ludowo.
      - Oj, brać to biorę po gębie! Oj, brać to biorę!
      Zaledwie to powiedział, poderwałem się jak na sprężynie, machnąłem i trzasnąłem na odlew w lewy półgębek. [...]
      - Ale tyż jaśnie pon bije! - szepnął z podziwem i kultem".

      Podziw i kult to właśnie moment transpasywnego przeżycia wyższości, przez identyfikację z dominującą figurą fantazmatu.Wbrew pozorom, podmiot rozkoszy w tym momencie to nie po prostu ów nieszczęśnik, który bierze "w gębę", rozkosz jest możliwa dlatego, że nagle podmiot czuje się reprezentowany przez znaczący w fantazmacie najbardziej suwerenny, dziedzica. Co kuzyn potwierdza, mówiąc: "taki Wałek, jak mu dasz po mordzie, będzie cię szanował jak pana! Trzeba ich znać! Lubią to! - Lubią - rzekłem. - Lubią, lubią, ha, ha, ha! Lubią!". Później zaś kuzyn rozpoczyna opowieść o tym, jak jaśnie panowie w mieście biją po twarzach fryzjerów, kelnerów, portierów...

      Usuń
    6. Tylko widzisz, trzeba jeszcze odróżniać tych, którzy naprawdę są tymi 'burakami', o których wspominasz, od tych, którzy tylko szukają rozrywki przez puste prowokowanie. A w przypadku prawdziwych 'buraków' też podejrzewam, że odpowiadanie im agresją i prostackim językiem tylko ich utwierdzi w przekonaniu, że mają rację, więc tak czy inaczej szkoda nerwów.

      Usuń
    7. Ależ to widać kto jest burakiem, ten właśnie podział polski opiera się na ludziach kultury, którzy obecnie są elitą, a chamstwem z wioch, to widać w szczegółach, w każdym momencie ich życia. Polska jest skrajnie podzielona, tu nie ma demokracji i podział idzie między zdziczałą wiochą a ludzmi kultury z miasta czyli lemingami których buraki nienawidzą. Mentalność miejska jest demokratyczna, każdy robi to co chce byle innym nie szkodził, mentalność wiejska jest totalitarystyczna, z buciorami innym na salony, wleźć do majtek, a ten co silniejszy za słabszych decyduje co mają robić i żyć. I teraz zgadnij dla jakiej mentalności autorytarny kler jest wspaniały i dlaczego atakują ludzi i wchodząc im w majtasy. ?

      Usuń
    8. To bardzo ciekawe co piszesz i jest w tym sporo prawdy, ale jak to się ma do rozróżniania 'buraka' i trolla, albo do kwestii w jaki sposób im odpowiadać?

      Usuń
    9. Poważny błąd inteligencji, ludzi kultury, to ignorowanie chamstwa, nie reagowanie bo uważa się to poniżej poziomu. Tym samym inteligent jest tu zastraszony przez chamstwo rozszalałe, które jak widzisz wchodzi nam z buciorami do majtek i atakuje wszystkie słabsze grupy jak homki, kobiety, dzieci, a w przypadku in vitro niepełnosprawnych, bo chamstwo zaatakuje słabszych, osoby kultury będą bronić słabszych....mówiłem konflikt burak kultura to podział polski...

      Usuń
    10. Masz to świetnie ukazane u Gombrowicza i o tym pisze Leder;

      - Obywatelu - rzekł wówczas polubownie Miętus - czyście oszaleli? Dlaczego szczekacie, wy i wasza żona? Mamy jak najlepsze intencje. - Na dźwięk tego wyrażenia <> szczekanie ozwało się z potrójną siłą, a wieśniaczka zaniosła się płaczem: - Ady zmiłujcie się, panie, on nie obywatel! Jaki ta obywatel z niego! O rety, rety, oj dola nasza, dola nieszczęśliwa! Znowuj nam Intencyje zesłało, o, zebyk to!".
      "- Przyjacielu - rzekł Miętus - o co chodzi! Nie chcemy wyrządzić wam szkody. Pragniemy waszego dobra. - Przyjaciel! - krzyknął wieśniak przerażony. - Dobra pragnie! - wrzasnęła wieśniaczka. - Ady my nie ludzie, ady my psy, psy, jesteśmy! Hau! Hau!".



      "Nagle dziecko przy piersi - szczeknęło, chłopka zaś, rozejrzawszy się, że nas jest tylko dwóch, zawarczała i ugryzła mnie w brzuch. Wyrwałem babie brzuch z zębów! Ale już z opłotków wynurzała się cała wieś szczekając i warcząc: - Bierzta go, kumie! Nie bójta się! Gryźta! Huź! huź! Psssa go! Bierzta Intencyje! Bierzta Inteligencje! Huź, huzia, psssa, kota, kota! Ksss... Ksss... - Tak szczując się i podszczuwając zbliżali się powoli - co gorzej, dla niepoznaki czy może dla zachęty wiedli na powrozach prawdziwe psy, które wspinając się, skacząc roniły śliny z pysków i ujadały wściekle".



      Pierwotna nienawiść do przepełnionych dobrymi intencjami inteligentów przetrwała w postaci wściekłości dzisiejszych "ludzi zbędnych", dzieci i wnuków przemieszczonego chłopstwa, kiboli, do politycznych i kulturowych przedstawicieli klasy średniej. O owej klasie, na której opiera się III RP, mają do powiedzenia jedno: "zawisną!!!".


      Fragment książki Andrzeja Ledera Prześniona rewolucja

      Usuń
    11. Zgadzam się z tym. Co nie zmienia faktu, że trolla lepiej nie karmić, bo on tak naprawdę ma w nosie o czym jest rozmowa i nie ma żadnych poglądów - napisze cokolwiek byle na przekór, żeby zwrócić uwagę i podleczyć kompleksy. Nadal uważam też, że nie warto się tak denerwować bez względu na to z którym okazem (trollem czy 'burakiem') się rozmawia, bo jak ktoś mądrze powiedział to jest mszczenie się na własnym zdrowiu za głupotę innych.

      Usuń
    12. To z tego że nie rozumie, przecież dlatego pisze przemocowo, bo to zaskutkuje tym że postawi mu granice na przyszłość, zawacha się gdy będzie ryja chciał wykręcać na przykładowo homki, bo mu się zakoduje że może oberwać.

      Usuń
    13. To znaczy jak ty nie czujesz pasji tłuczenia buractwa po pysku to tego nie rób. Ale ja uważam że moja przemoc pisana, bo staram się aby do buractwa posty były przemocowe, dla mnie to jest im stawianie granicy i to się zakoduje, bo ich życie utrzymuje się w fazie przyjemne- cierpienie. Cierpienie stawia granice i nie tyle się denerwuje ile to taka behawioralna sztuczka, by na czymś danego agresora zatrzymać. Mnie mało obchodzi co sobie ludzie pomyślą z tych nieraz drastycznych postów, ale ważny jest cel czyli spałowany burak to dobry burak.

      Usuń
    14. A zauważ że za komuny to buractwo i kler były zupełnie inne, w tym kościele nie było agresji, bo komunizm był jako totalitaryzm przemocowy i pokazywał że ich nie lubi, jakie to grzeczne się robi jak po pysku dostaje.

      Usuń
    15. I myślisz, że przez internet taka metoda może zadziałać zgodnie z Twoimi oczekiwaniami, że oni się naprawdę choćby minimalnie przejmą? No cóż, z całego serca życzę powodzenia.

      Pozdrawiam, miłego dnia :)

      Usuń
    16. Myślę że to działa, tępi pazurki, od 10 lat pisze w internecie po grupach, oczywiście uchodzę za chama, bo chłopki myślą że ktoś kulturalny to grzeczny, czyli on ci kupę na twarza a ty przepraszaj. I z tego co widzę ustawia ich do pionu że nie są już tacy agresywni ci co z nimi wojowałem.;)

      Usuń
    17. Ale co o buractwie pisze Hartman


      Dlaczego Kościół jest aż tak silny?
      Trudno na to pytanie odpowiedzieć, bo nie wiemy nawet, czy Kościół w Polsce to kolos na stalowych czy glinianych nogach. Przekonamy się o tym dopiero za kilka czy kilkanaście lat, gdy okaże się, czy zajdzie w Polsce proces sekularyzacji, podobny do tego, jaki miał miejsce w Hiszpanii albo (w innej postaci) we Francji czy we wspomnianych już Czechach. Jest wysoce prawdopodobne, że tak właśnie będzie, ale za wcześnie jeszcze, by o tym przesądzać.

      Moja teoria na temat siły Kościoła w Polsce jest amatorska i nie należy brać jej całkiem poważnie. Jest to raczej pewna hipoteza badawcza. Sądzę mianowicie, że siła Kościoła wiąże się z jej zakorzenieniem w warstwie chłopskiej, a przywileje Kościoła należy rozpatrywać w kontekście przywilejów chłopów, którzy zwolnieni są w Polsce z podatków, korzystają z wielkich przywilejów ubezpieczeniowych i otrzymują ogromne dotacje państwowe. Narzuca się myśl, że duchowieństwo, wywodzące się w większości z warstwy chłopskiej i mające swe zaplecze głównie na wsi, zawdzięcza swe przywileje temuż właśnie umocowaniu społecznemu.

      Poniżana przez stulecia systemu feudalnego klasa chłopska, mająca zresztą oparcie właśnie w Kościele jako swym obrońcy, prawie całkowicie się w XX wieku wyemancypowała i ukonstytuowała w niezwykle skuteczną grupę interesu. Potęga chłopska jest imponująca. Świadczą o niej nie tylko wielkie przywileje fiskalne i dotacje (w całej prawie Europie), ale również „nietykalność” chłopstwa dla władzy politycznej, nawet totalitarnej. Nie dotyczy to wprawdzie ZSRR, ale już na przykład reżimów nazistowskich owszem. Były one (także w okupowanej Polsce) znacznie łagodniejsze dla chłopów niż dla mieszczan.

      Podobnie rzecz się miała za komunizmu w Polsce. Wprawdzie nie mógł Kościół działać swobodnie, a wielu księży cierpiało prześladowania, ale też żadna pozapaństwowa struktura nie cieszyła się w tym kraju takim zakresem swobody. Komunistyczne państwo pozwalało (w ograniczonym zakresie) na wydawanie prasy katolickiej, na budowanie kościołów (czasami), zbieranie pieniędzy na tacę, a nawet prowadziło uczelnię katolicką (Akademię Teologii Katolickiej w Warszawie) i puszczało w potoku radiowej propagandy komunistycznej także audycje watykańskie (umiarkowanie przychylne demokracji i własności prywatnej, co z pewnością nie było władzom niemiłe). Trudno sobie wyobrazić, by jakakolwiek organizacja niechętna komunistom (a Kościół z pewnością był takową) mogła tak w Polsce prosperować. Jak mawiał (po winku) ks. Tischner, „oni (Kościół) zawsze umieli się z nimi (komunistami) dogadać, bo i jedni, i drudzy lubili wypić”.

      Usuń
  10. Jest Ksiądz najlepszym dowodem na to, że selekcja seminaryjna szwankuje.

    OdpowiedzUsuń