Jeden naród, jeden Kościół, jedno sumienie

.

Leon Knabit: Pokazywanie brzydkich nóg to grzech

Leon Knabit
fot. Grzegorz Gałasiński
Rok 2015 | Leon Knabit (zakonnik z Krakowa):

Strój mini z brzydkimi nogami to nie jest grzech przeciw nieskromności, lecz grzech przeciw miłości bliźniego :) #RadośćEwangeliczna

Przeczytaj też:
Leon Knabit: Udostępnianie kobietom antykoncepcji jest działaniem antypaństwowym

***

Komentarz redakcji: 

Czy pan Knabit będzie zakrywał twarz, jeśli ktoś uzna ją za brzydką, czy też jako samozwańczy arbiter elegancji nie podlega ocenom estetycznym? #RadosnaŻenada

19 komentarzy: Leave Your Comments

  1. "Pokazywanie brzydkich nóg to grzech"
    I powiedział to facet, który ma gębę przy której - brzydkie nogi to... PIKUŚ :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Abstrachując od głupoty knabita, ciekawa jestem jak się nazywa to?


    http://www.himavanti.org/pl/c/artykularnia/papiez-benedykt-xvi-skazany-na-25-lat-pozbawienia-wolnosci

    OdpowiedzUsuń
  3. Co cóż zawsze mieli z nagością problem, a tu o tym jak kościół walczył z majtkami;

    Pantalony nosiły weneckie kurtyzany, żeby wzmóc przez to pożądanie w
    kliencie, który musiał wówczas za usługę zapłacić o jedną czwartą
    więcej. Prócz nich obowiązkowo artystki operowe w Paryżu, tancerki
    kankana i służące, gdy myły podłogi i okna. Mogły je nosić dziewczynki
    biegające w Lasku Bulońskim. Bezwstyd majtek do pół łydki, wykończonych
    koronkami, niwelowany był przez ich niewinność, ale do pierwszej komunii
    musiały już iść bez majtek. „Mamy nie powinny pozwolić, aby dziewczynka
    nosiła je w dniu, w którym przyjmuje tak ważny sakrament” – pisał
    „Journal des Demoiselles” na początku XIX w. Co było dla wszystkich
    oczywiste – Kościół zaciekle zwalczał majtki – bieliznę rozpusty.
    Katarzyna Medycejska, bratanica papieża, miała ich kilka par, co prawda
    wkładanych tylko do jazdy konnej, ale jednak. Józefina Bonaparte,
    posiadając sukien kilkaset, miała dwie pary majt i nie wiadomo, kiedy je
    wkładała i po co.
    (...)
    Kościół znów ruszył do boju, więc w wielu krajach bikini było
    zabronione. Kobiety, które je wkładały, usuwano z plaży. Nie pozwolono
    także kandydatkom na Miss Świata 1952 r. paradować z odsłoniętym pępkiem.
    (...)
    Topless było kolejnym etapem ucieczki z niewoli materiału. Zaprojektował
    go Rudi Genreich dla znajomej i nazwał monokini. Model potępił papież
    Paweł VI, co nie przeszkodziło w jego sprzedaży.
    (...)
    Więcej pod adresem
    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1528707,1,historia-kostiumu-kapielowego.read?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=rss&print=true#ixzz251HrKjIB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zresztą kościół zawsze ingerował w stój, a tu mamy wytyczne ze współczesnej teologii, jak ktoś pomyśli że gorzej niż kobiety-namioty w Islamie to nie pomyli się. ;

      Współczesną konserwatywną teologię seksualną można streścić do dwóch generalnych zasad:

      W szczególach wygląda to następująco:

      Co do realizowania potrzeb w pojedynkę, stwierdza się, że wszelkie formy zaspokoajania są grzechem, który skutkuje jeśli nie piekłem to co najmniej czyścem (w katolicyzmie). Nie wolno posiadać żadnych marzeń, pragnień, uczuć erotycznych, praktykować masturbacji (grozi za to piekło zgodnie z katechizmem Kościoła rzymsko-katolickiego). Surowo zabronione (jako grzech nieczystości, nierządu lub cudzołóstwa) są "sycenie" oczu widokiem sylwetki, wodzenie oczami za płcią przeciwną.
      W kontakcie z płcią przeciwną dozowlony jest tylko krótki uścisk dłoni. Wyjątkowo niektórzy dopuszczają także pocałunek w policzek przy powitaniu lub pożegnaniu. Niedopuszczalne są więc jakiekolwiek formy afiliacyjne, w tym prawienie komplementów dotyczących wdzięków lub z użyciem form intonacyjnych konotacyjnie związanych z erotyzmem ("mowa nieczysta według ciała", np. Ef 5:9), Niewskazane jest chodzenie "pod rękę" lub z trzymaniem się za ręce, spoglądanie prosto w oczy w bliskiej odległości (kontakt intymny). Całkowicie niedopuszczalne są zabawy w gilganie (łaskotanie, bo doprowadza do seksualnego podniecenia), uściski w ramionach, pieszczoty, pocałunki w usta, tulenie się, siadanie na kolanach, leżenia obok siebie, nie mówiąc już o , pettingu, neckingu. Tłumaczy się to w ten sposób, że albo jest to nieczystość, albo cudzołóstwo, w każdym bądź razie - rozpusta, a zachowania te prowadzą niechybnie do utraty zbawienia, a więc trzeba ich unikać.

      Odnośnie problematyki własnej płciowości, stwierdza się, iż strój powinien być taki, aby ukazywać jak najmniej nie tylko odkrytego ciała, lecz i z sylwetki. Strój powinien być tak dobrany, by nie ukazywał w żaden sposób wdzięków, by nie pozwalał nawet na domyślenie się, co się pod nim kryje. Nie wolno kobietom nosić spodni, ani koszul, ponieważ jest to męski ubiór. Nie wolno nosić ozdobionej bielizny, nie wolno chodzić bez biustonosza. Nie powinno się prezentować w stroju kąpielowym, np. na basenie, nad wodą. Uczesanie powinno być skromne, nieprzyciągające uwagi. Nie wolno stosować nawet małżonkom świeckich środków upiększania ciała (pachnidła, szminki i inne elementy makijażu, takie jak przycinanie rzęs itd) Dozwolone natomiast są proste środki higieny osobistej. Nie dopuszcza się ozdób, pierścionków, naszyjników, klipsów, kolczyków, gdyż argumetuje się, że jest to sposób ubioru prostytutek lub nierządnic sakralnych. Zachowanie podobnie - skromne, nieujawniające gotowości do poznania przyszłego współmałżonka, z dużym dystansem, skryte, nieśmiałe, nieujawniające erotycznych emocji, pragnień, oczekiwań.

      Co do sposobów poznawania przyszłego współmałżonka, informuje się, że młodzież płci przeciwnej nie powinna chodzić ze sobą parami, nie powinna spotykać się sam na sam (w domu czy innym odosobnieniu), nie powinna się umawiać na spotkania (na randki). Niektórzy dopuszzają tutaj randki grupowe pod nadzorem osób dorosłych, poprzedzone i zakończone modlitwą. Tłumaczy się to w ten sposób, że właśnie na owych spotkaniach realizowanych w parafiach, zborach młodzież ma okazję się dobrze poznać i spotkać przyszłego współmałżonka. Gdy tymczasem wszelkie pozostałe formy wystawiają na kuszenie i - jak się podkreśla - prawie zawsze prowadzą do rozwiązłości. Chrześcijanin lub chrześcijanka winna unikać towarzystwa osób aktywnych seksualnie (małżeństw i nierządników), alkoholu, filmów dla dorosłych, materiałów dotyczących płciowości. W szczególności nalezy pozbyć się telewizora, czy radia jeśli są one źródłem prowadzącym do nieczystości ......

      Usuń
    2. He, he Robercie, istne średniowiecze. Przecież telewizor czy inne środki masowego przekazu sa dla klera niewygodne.
      Nieczystość to KK i te ich brednie.

      Usuń
    3. Moim zdaniem tu dokładnie widać jakie problemy mają przez celibat z seksem czy cielesnością. Praktycznie wszystko zabronione, istny zakon i zamurować się w ścianie, aby sprostać wymysłom dewiantów.

      Usuń
    4. Ooooooo

      Ksiądz gwałcił nie tylko kleryków. Także własne dzieci


      http://www.sfora.pl/swiat/Ksiadz-gwalcil-nie-tylko-klerykow-Takze-wlasne-dzieci-a21397

      Usuń
  4. Żałosny stary pryk.

    OdpowiedzUsuń
  5. A co z poczuciem piękna i estetyki?
    Zmuszać innych do oglądania "brzydoty"?
    Nie czyńcie drugiemu co wam nie miłe - proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie chodzi o brzydkie nogi to wykręt zaburzonego psychicznie przez celibat, jego boli nagość tych nóg. Coraz powszechniej dewianci wypisują takie brednie;


      "Dzięki Bogu, w okresie od XIII do końca XIX wieku, zjawiska te miał znacznie ograniczony wpływ na mody panujące wśród chrześcijan. Zazwyczaj niemoralność ubioru objawiała się wówczas, w głębokich dekoltach odsłaniających dużą część klatki piersiowej, przy jednoczesnym starannym zakryciu ramion, pleców i nóg. Prawdziwa inwazja nieskromności zalała chrześcijańskie i postchrześcijańskie narody, dopiero po zakończeniu I wojny światowej (rok po objawieniach w Fatimie, w których Niepokalana Dziewica zapowiedziała nadejście mód obrażających Boga). Ów wylew bezwstydu, można podzielić na dwa etapy; pierwszy z nich to lata 1918, aż do połowy lat 60 - tych ub. wieku. Czas ten charakteryzował się stopniowym skracaniem ubiorów, połączonym z nadawaniem im kroju podkreślającego linię ciała oraz przeźroczystymi tkaninami służącymi do wyrobu strojów. Powszechną modą wśród niewiast, były wówczas suknie przylegające do ciała, lekko odsłaniające kolana, odkrywające łokcie i posiadające dość głębokie dekolty. W międzywojennym dwudziestoleciu, jak grzyby po deszczu, rozkwitały też koedukacyjne plaże, pokazy mody i tzw. konkursy piękności. W tym czasie, pewne kręgi feministek popularyzowały wśród kobiet noszenie spodni, jako znaku oporu względem "męskiej tyranii".

      http://www.krajski.com.pl/porzadek.htm

      Usuń
    2. Ale dlaczego DEWIACJA. Bo z punktu widzenia nauki to co głosi kler jest dewiacją, wyrosłą z celibatu i bardzo szkodzi ludziom.


      Psychiatria dostarcza w tej materii dostatecznie szeroki materiał badawczy. Osoby pozbawione możliwości realizacji potrzeb natury seksualnej, jak również osoby, którym się pożycie nie układa, cechują zmiany, a raczej odstępstwa w postawach względem normatywów seksualnych. Rzadko jest to nadmierne pobłażanie. Najczęściej psychika ewoluuje w kierunku rozerwania miłości międzypłciowej od seksualności, wytwarza się tendencja do stawiania rygorów "na żyletę", zaostrzania obowiązujących norm, nahalnego moralizowania. Dominuje negatywizm, umniejszanie znaczenia seksu w roli więziotwóczej, a nawet aseksualizm i wstręt.

      Oznacza to, że określone grupy poglądów i postaw nie są po prostu oceną, przekonaniem czy normami etycznymi, choć często są racjonalizowane właśnie religią, ale wypływają z frustracji lub wręcz degeneracji osobowości. Są one zaburzeniem psychicznym, ponieważ są niespotykane u par małżeńskich o udanym pożyciu. Innymi słowy, cierpienie wypacza postrzeganie i odbiór rzeczywistości, zniekształca zdolność do przyjęcia i wykształcenia w sobie etyki seksualnej.

      Te mechanizmy obrazują pewien bardzo poważny problem dotykający interpretacji biblijnego przekazu z zakresu etyki seksualnej. Mianowicie, osoby z nieudanym pożyciem seksualnym lub pozbawione pożycia winny bardzo ostrożnie tworzyć czy omawiać seksualne normatywy etyczne. Ten nakaz wypływa właśnie z ogromnego ryzyka zniekształcenia przesłania przez przeżywaną frustrację seksualną, która jest doświadczeniem najgłębiej i najszerzej deformując zdolność do logicznego myślenia.

      Brak partnera życiowego jest jednym z najgłębiej przyżywanych doświadczeń egzystencjalnych, obok śmierci współmałżonka, dziecka, rodziców i rodzeństwa. Nic więc dziwnego, że przedłużajaca się samotność może prowadzić do rozwoju nerwic czy zaburzeń seksualnych. Zaburzeniom nerwicowym zawsze towarzyszą różnorakie dysfunkcje i zaburzenia w sferze seksualnej. Obejmują one trzy aspekty: mechaniki stosunku, form zaspokojania potrzeb (parafilie), reakcji i postaw w stosunku do seksualności.

      Ponieważ seksualność jest głównym spoiwem w pierwszym okresie małżeństwa, to wszelkie zaburzenia pojawiające się w tej materii na początku mogą okazać się rujnujące i jak pokazuje praktyka, takie są. Jak ukazują badania amerykańskie, programy (rządowe i kościelene) abstynencji seksualnej podniosły średnią wieku inicjacji seksualnej, a odsetek młodzieży szkół średnich współżyjących spadł o nawet 10 punktów procentowych, to jednocześnie w tym samym czasie lawinowo wzrosła liczba młodych małżeństw chrześcijańskich z poważnymi względnie trwałymi dysfunkcjami seksualnymi. W niektórych parafiach i zborach nawet 9 na 10 małżeństw (to jest przecież aż 90%!) cierpi na zaburzenia seksualne. Tymczasem w środowisku studentów aktywnych seksualnie problemy tej natury występują z częstością od 7 do 18% a połowa z nich ma charakter przejściowy. Serwis www.religioustolerance.org przytacza badania, z których wynika, że liczba rozwodów w środowisku chrześcijan zaangażowanych religijnie jest ponad 50% większa, niż w populacji generalnej czy nawet wśród ateistów! Z wszechstronnych badań seksulogiczno-sądowych wynika, że podstawowym źródłem rozwodów (ponad 70% przypadków) są trudności w pożyciu seksualnym.

      Usuń
  6. Zabawny staruch i to po wielokroć. Odczytać to można tak, grupka facetów bez seksu na własne życzenie (ponoć i bez masturbacji!), przy tym okutała się w badziewne łachy, to dziwacznie i bezsensowne, ale nie wiem może wszyscy oni mają brzydkie kopyta :) Leon i tacy jak on frustraci seksualni, uwielbiają nadrabiać pozą mega hetero, macho rodem z zapadłych latynoskich wioch, czy samo to w sobie nie jest komiczne? Są upośledzeni a takie gadki durne, rodem z gimbazy, tylko dowodzą, że nawet na starość nie osiągają dojrzałości nie tylko płciowej, to podstawy seksuologii i psychologii. Nie da się być dojrzałym i normalnym, zamykając się przed światem, zmysłowością, realem, w wieku nastu lat na całe życie. Normalnym byłoby gdyby o ich wypowiedziach dywagowali psychiatrzy, no ale to Polska... No, ale pomińmy, że to się kupy nie trzyma i religijnie to ugryźmy, no to jak to Leonku, a kto dał niektórym kobietom brzydkie nóżki, nie twój boski bozia, i dlaczego tak brzydko postąpił? Czym taka katoliczka jedna z drugą Pawłowiczówna zawiniła, że dostała od bozi niezgrabne kończyny, a jeszcze Leon wali je po tych nogach, bo on chce oglądać tylko zgrabne nogi...ministrantów. LOL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psychiatrzy na to by powiedzieli, że celibat zatrzymuje rozwój dojrzałości emocjonalno seksualnej, zostaje ona na poziomie dziecka i dlatego chcą karać kobiety a ciągnie ich do dzieci, bo kobiety przerażają za to dzieci są na etapie ich wewnętrzego zatrzymanego w infantyliźmie rozwoju. Obłuda obyczajowa bierze się z tego że nauka kleru niszczy związki, więc ludzie udają coś innego niż postępują.

      Usuń
  7. Ciekawi mnie czy zakonnik szef Legionu Chrystusa M M Degollado - po prostu bydle, cieszący się poparciem papieży w tym JPII patrzył na nogi, również swoich dzieci gdy uprawiał z nimi seks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katolicyzm uczy obłudy, według amerykańskich badań 50 % księży ma kochanki, tylko 2% podczas całego życia zachowuje celibat i to w tej warstwie jest najwięcej zaburzeń osobowości, socjopatii, pedofili czy ciężkiej narkomani. U nas w polsce badania pokazują że 40% księży ma dzieci, ale tu nerwy im szarpie emacypacja kobiet, bo wyzwolene baby chcą dochodzić ojcostwa, chcą ślubu lub alimentów, a kiedyś było tak piknie poruchał i zostawił a baba mogła mu naskoczyć. Przyczyną kazirodztwa jest autorytaryzm, że ojciec ma prawo robić z dziećmi co mu się podoba, a tu znowu cholerna cywilizacja dała dzieciom prawa, no nie podoba się klerusiowi ten obecny świat, ciągle się ich czepiają, " cywilizacja zła " dała ludziom prawa, a gdy ich nie mieli robiliśmy co chcieliśmy z ludzmi, och tradycyjny model było tak piknie nikt nam nie naskoczył .:)

      Usuń
  8. W tej starej głowie coś się dokumentnie popierdzieliło. Co ma miłość do bliźniego wspólnego z jego brzydotą? Czy znaczy ten przekaz brzydkich nie kochajmy, bo skoro urodzili się nie pasujący do standardów piękna w ocenie zakonnika, to swą niekomaptybilnością z pięknem wyznawanym przezeń grzeszą? Wkurza go pewnie widok kobiety w mini z brzydkimi nogami. Cóż, nikt jemu nie każe oglądać się za laskami na ulicy. Aż paruje seksizmem z tej chorej tezy pana zakonnika.
    Moja rada gościu, zamknij się w klasztorze i spędzaj czas na klepaniu modlitw, a nie oglądaniu się za babkami. Zdrowie psychiczne zachowasz i pokus pozbędziesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jemu by pomogła jakaś wyrozumiała prostytutka.

      Usuń
  9. Ludzie, to żart. Raz z samego tematu "moda a grzech" a dwa z faktu, że sporo osób ubiera to, co modne a nie to, w czym dobrze wyglądają.
    A sam o sobie napisał tak:
    "Pan Bóg ma poczucie humoru, każdy się przekona,
    bo stworzył żyrafę i ojca Leona".
    To człowiek ze sporym dystansem do siebie, wesoły. Ja rozumiem czepiać się konkretów, poglądów, zachowań ale bez przesady :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden mądry wpis. Dzięki

      Usuń