Jeden naród, jeden Kościół, jedno sumienie

.

Marek Dziewiecki: Homoseksualiści są nieobliczalni i groźni, są jak małe dzieci

Ks Dziewiecki Radom
Marek Dziewiecki
fot. Super Express
Rok 2010 | Marek Dziewiecki* (ksiądz z Radomia):

Według homoseksualistów powodem dumy człowieka jest coś innego niż rozumność i wolność. Wyznacznikiem ich dumy jest popęd seksualny i orientacja seksualna. Kierowanie się popędem seksualnym uznają za najwyższą normę działania i za podstawę najważniejszych decyzji życiowych.

Tymczasem człowiek, który nie kieruje się miłością, prawdą i odpowiedzialnością, lecz popędem, staje się kimś nieobliczalnym i groźnym. Jak wskazuje doświadczenie i kroniki sądowe, popędy bywają ślepe, a kierowanie się nimi prowadzi do uzależnień i przestępstw.

(...) Świadczy to o skrajnej niedojrzałości psychospołecznej gejów, gdyż kierowanie się głównie popędami i przyjemnością, to cecha małych dzieci oraz osób zaburzonych.

(...) Najbardziej radykalnym zagrożeniem dla małżeństwa jest próba zlikwidowania rodziny i zastąpienia jej „związkami” homoseksualnymi. Społeczeństwo, które akceptuje tę formę walki z rodziną, wchodzi w końcową fazę cywilizacji śmierci (piotrskarga.pl, 09.07.2010).

* [Marek Dziewiecki pracował w Ministerstwie Edukacji Narodowej jako rzeczoznawca przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie - red.]

***

Komentarz redakcji:

Według homofobów takich jak Dziewiecki, powodem dumy człowieka jest orientacja heteroseksualna - osiągnięcie równie wielkie co biały kolor skóry, aryjskie rysy czy niebieskie oczy.

36 komentarzy: Leave Your Comments

  1. Panie Dziewiecki,że są ludzie co mają inną orientacje seksualną to miej pretensje do twojego wymyślonego boga że takich ludzi stworzył.Siejecie nienawiść wśród Polaków,tylko to potraficie.Pedofile to temat tabu,klecho Dziewiecki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu widać typowe dysfunkcje psychiki celibatyka, patrzy na ludzi i co widzi WIELKIE GENITALIA, ciekawe że normalni ludzie widzą ludzi którzy się kochają. Ale dla takiego WIELKIE GENITALIA się rzucają, z tęczy, z każdego rogu, w niewinnych bajeczkach dla dzieci by go pożreć. Rany psychologie mamy od dwu lat i oddawno powszechnie wiadomo, że nerwice tak się objawiaj jak ktoś seks wypiera, im bardziej wypiera to wszędzie on go widzi i dręczy, ten ksiądz już doszedł do urojeń, widzi świat urojeniami, alternatywna rzeczywistość WIELKICH GENITALIÓW. Nie rozumem ludzi nauki takie wystąpienia odrazu powinny być piętnowane jako dewiacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "SEKSUALNE OBSESJE KOŚCIOŁA I PRAWICY

      Przed laty zespół badawczy z Berkeley, pod kierownictwem Theodora Adorno, badając fenomen faszyzmu (czy szerzej autorytaryzmu) a właściwie psychologicznych predyspozycji do przyjmowania postaw autorytarnych zaobserwował, że jedną z cech osób autorytarnych jest obsesyjne zainteresowanie seksualnością. Osoby takie wykazują ogromne, chorobliwe wręcz zainteresowanie seksualnością, któremu jednocześnie towarzyszą silnie negatywne emocje. Seksualne wątki dostrzegają niemal wszędzie i we wszystkim, czemu zwykle towarzyszy święte oczywiście oburzenie. A to parówki mają zbyt falliczny kształt, a to bezpłciowa postać z bajki wydaje się promować homoseksualizm, a to z kolei ustawa o przeciwdziałaniu przemocy jest promocją homo i transseksualizmu. Jak twierdzą niektórzy obsesje te (którym towarzyszą własne seksualne zahamowania) zakorzenione są we własnych, nie do końca uświadamianych i z pewnością nieakceptowanych skłonnościach seksualnych, których publiczne, żywiołowe potępienie ma za zadanie udowodnić światu i samemu sobie, że ja przecież nie jestem tym wstrętnym pedałem. To doszukiwanie się wszędzie spisków europejskiego homolobby, zdegenerowanych lewackich libertynów, chcących rozbić moją zdrową, tradycyjną, polską, katolicką rodzinę, uprowadzić, zgwałcić i zjeść moje dzieci i żonę, a mnie - prawdziwego słowiańskiego buhaja – uwieść swoimi akcjami promocyjnymi, można faktycznie zakwalifikować jako obsesję gdyby nie jedna istotna różnica. Obsesji, wyrażającej się w występowaniu irracjonalnych myśli, towarzyszy jednoczesna świadomość ich irracjonalnego charakteru oraz chęć ich wyzbycia się. Tymczasem, w przypadku kościoła i polskiej prawicy, zaobserwować można wyraźny brak świadomości irracjonalnego charakteru własnych obsesji, co może raczej świadczyć bardziej o psychozie. Innymi słowy: oni tak na poważnie."

      Usuń
    2. Zauważył to już Zygmunt Freud na przykładzie współczesnych mu Niemiec. Jest to kraj o tyle szczególny, że zamieszkują go zarówno katolicy, jak i protestanci. I jakimś dziwnym trafem na nerwice cierpieli głównie chrześcijanie rzymskiego obrządku. Dlaczego? Tu odpowiedź jest bardzo silnie związana z głównym podłożem nerwic, którym jest konflikt przebiegający w nieświadomości.
      Przekładając to na prostszy język, sprawa sprowadza się do tego, że katolicy mają narzucone bardzo silne ograniczenia seksualne (zakazy superego), co wywołuje konflikt z przyrodzoną każdemu człowiekowi cielesnością. Ludzki organizm jest w naturalny sposób seksualny, co objawia się na przykład adekwatnymi myślami i tendencjami, które w świetle religii okazują się grzeszne. W efekcie te najzupełniej zdrowe tendencje są wypychane do nieświadomości i objawiają się jako nerwice. Bardzo wyrazistym przykładem takiego problemu jest obsesyjne tropienie i zwalczanie homoseksualizmu, które jest po prostu próbą oczyszczenia się z własnych nieakceptowanych tendencji.

      Dlaczego nasza religia tak bardzo walczy z seksualnością? Odpowiedzi należy szukać nie w Ewangeliach, ani tym bardziej w Starym Testamencie, tylko w samym Kościele katolickim. Wzbudzenie poczucia winy i warunkowe przebaczanie pod postacią spowiedzi daje władzę. Nie fizyczną, ale psychiczną, czyli dużo cenniejszą, bo poddany jej działaniu człowiek sam staje się swoim własnym strażnikiem, a nierzadko i katem. Bardzo celnie opisał to Erich Fromm, nieżyjący już filozof i psychoanalityk. Zauważył on, że seksualność jest jedyną potrzebą fizjologiczną człowieka (obok jedzenia, picia, oddychania i snu), którą da się powstrzymać. Jednakże nie w pełni, ponieważ nie da się do końca wyzbyć czegoś, co jest nam przyrodzone. W taki czy inny sposób stłumiony popęd seksualny przedziera się do psychiki. Mogą to być sny, niechciane myśli czy skojarzenia. Swojej cielesności nie potrafili wyzbyć się nawet niektórzy święci, choć trzeba przyznać, że walczyli dzielnie – św. Benedykt na przykład zabijał swoje seksualne myśli przez tarzanie się w pokrzywach. Być może jest to nawet całkiem skuteczny sposób, trudno byłoby jednak rozpropagować go wśród współczesnej młodzieży, której niespieszno przecież do ołtarza.


      Wracając jednak to poglądów Fromma. Uznał on, że wzbudzanie poczucia winy daje najskuteczniejszą kontrolę nad umysłami. Ingeruje bowiem w bardzo istotną część psychiki, którą mają wszyscy ludzie poza psychopatami – superego. Tak się składa, że żyjąc w świecie surowych zakazów nakreślonych przez doktrynę katolicką poczucie winy musi czuć dosłownie każdy z tego prostego powodu, że żaden zdrowy człowiek nie jest w stanie całkowicie wyzwolić się od swojego popędu seksualnego. Choć można próbować, ostatecznie i tak ponosi się bolesną porażkę.


      Ta zależność jest podstawowym mechanizmem sprawowania kontroli stosownym przez Kościół katolicki. Od poczucia winy nie ma żadnej ucieczki. Jesteśmy więc z założenia winni i źli, a tym samym kompletnie zależni od Kościoła, bo to on udziela (lub nie!) rozgrzeszenia, przyznając sobie prawo do obdarzania poczuciem ulgi. Jego podejście różni się fundamentalnie od praktyk dominujących w religiach protestanckich, które nie wymagają spowiedzi przed kapłanem, tylko bezpośrednio przed Bogiem. Poczucie winy łamie dumę i godność, uderzając w sam rdzeń samoakceptacji. W konsekwencji zniszczona zostaje niezależność człowieka, bo jedyną drogą od odzyskania spokoju ducha i poczucia własnej wartości jest powtórne upokorzenie, czyli wyznanie swoich grzechów przed księdzem nakładającym psychiczną karę zwaną pokutą. A taka zależność daje faktyczną władzę nie tyle nad „duszami”, co po prostu umysłami.

      Usuń
    3. Świetny komentarz.

      Usuń

    4. Cytuję: Nerwica eklezjogenna – to nazwa grupy zaburzeń psychicznych wytwarzanych przez religie i kościoły (z gr. ecclesiae – kościół, gignomani – być wytworzonym). Ze względu na to, że źródłem nerwicy kościelnej są głębokie przekonania religijne pacjenta, choroba ta jest bardzo trudna do leczenia.

      D.M. Wulff, Psychologia religii klasyczna i współczesna, Warszawa 1999, WSiP, Rozdział 6, podrozdział „Nerwice eklezjogenne”, ss. 218-221.

      Kościół katolicki a seksualność
      Nerwica eklezjogenna bardzo często związana jest ze sferą seksualną. Została wyodrębniona i zdefiniowana jako jednostka chorobowa przez berlińskiego ginekologa Eberharda Schaetzinga w roku 1955. Zaczęły się wówczas ukazywać publikacje o rozpowszechnianiu się patologii seksualnych. Jeszcze wówczas ponad połowa kobiet nie przeżywała orgazmu. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy były silne zahamowania na tle religijnym. Schaetzing odkrył je u wielu swoich pacjentek i nadał im nazwę. Stwierdził, że tłumienie potrzeby seksualnej, traktowanie przyjemności jako czegoś złego, obsesja antymasturbacyjna, moralność potępiająca radość itp. elementy „dogmatyzmu kościelnego” nie tylko są przyczyną zahamowań seksualnych, braku orgazmu, ale i innych zaburzeń o nerwicowym charakterze, uniemożliwiając harmonię i więź w wielu małżeństwach, prowadząc do tragedii w życiu osobistym. Wzięło się to z obserwacji, że jego pacjenci pochodzący z rodzin chrześcijańskich często zmagali się z problemami seksualnymi w kontekście swojej wiary.

      Jego spostrzeżenia potwierdzili wkrótce inni lekarze i psychoterapeuci, w wyniku czego stwierdzono, iż „Nerwice eklezjogenne z pewnością były jedną z częściej występujących przyczyn problemów seksualnych i małżeńskich” (Z. Lew-Starowicz, Słownik encyklopedyczny — Miłość i Seks, 1999). W 1957 r. austriaccy psychoterapeuci zorganizowali kongres na temat nerwic eklezjogennych. Sytuację odmieniła m.in. rewolucja seksualna z lat. 60., lecz według szacunków do dziś w Polsce na seksualne nerwice eklezjogenne cierpi ok. 9% kobiet i 5% mężczyzn (Lew-Starowicz). Przypuszczam, że w gronie mężczyzn duża jeśli nie większa część z chorych na nerwicę eklezjogenną to osoby homoseksualne. Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej, dr Andrzej Depko, potwierdził niedawno, iż nauka Kościoła może prowadzić do zaburzeń seksualnych a księża nie powinni wypowiadać się w sprawach seksu, nawet jeśli uważają, że mogą powiedzieć coś „postępowego”, gdyż nie mają po temu kwalifikacji merytorycznych.

      Pomimo iż prof. Lew-Starowicz definiuje nerwice eklezjogenne jako zaburzenia seksualne o charakterze nerwicowym spowodowane nauczaniem kościelnym, to dziś pojęcie to ma znacznie szersze znaczenie niż pierwotnie i odnosi się do wszelkich zaburzeń psychicznych związanych z kościelnym nauczaniem. Klaus Thomas rozszerzył pojęcie nerwicy eklezjogennej również na zaburzenia lękowe i zaburzenia osobowości związane z przekonaniami religijnymi, zwłaszcza rodziców. Według Thomasa, nerwice eklezjogenne zdarzają się stosunkowo często i wyrażają się w formie „religijnego strachu” i depresyjności, w której szczególną rolę odgrywa poczucie winy (1964).

      Dwight W. Cumbee zwrócił uwagę, iż większość depresji spotykanych u osób wierzących, to nerwice eklezjogenne. W swojej pracy kapelana szpitalnego zaobserwował wiele nerwic religijnych, których źródła sklasyfikował według pięciu czynników: 1) chorobliwe poczucie winy; 2) niemożność sprostania naukom kościelnym bez względu na wysiłki; 3) strach przed piekłem i wiecznym potępieniem; 4) brak wsparcia we wspólnocie kościelnej; 5) religijny seksizm (Depresion as an ecclesiogenic neurosis, „The Journal of Pastoral Care”, 4/1980).

      Usuń
    5. A tu coś na temat " obliczalności" frustratów seksualnych;


      Seryjni zabójcy a religijny fundamentalizm chrześcijański

      FBI wydaje standardowy profil seryjnego mordercy. Zbrodniarz seryjnie mordujący zwykle jest osobą, która miewa zaledwie kilku przyjaciół. Seryjny morderca staje się osobą znacznie bardziej religijną, wierzącą, krótko przed tym, jak zaczyna mordować ludzi. Studium morderstw znanych publicznie przez ponad trzydzieści lat w USA pozwala na stwierdzenie, że cechą charakterystyczną seryjnych zabójców są problemy seksualne spowodowane silnym zaangażowaniem religijnym. Najbardziej zwyrodniali seryjni mordercy byli bardzo oddanymi wiernymi członkami kościołów zielonoświątkowych, fundamentalistycznymi katolikami oraz twardogłowymi baptystami i metodystami. Co więcej, w duchu takich prawicowych, fundamentalistycznych wierzeń swoich wyznań religijnych zostali wychowani, wzrastali w tym ortodoksyjnym, chrześcijańskim środowisku. Studia naukowe oraz badania profilów przestępców przez FBI pokazują, że seryjni mordercy są produktem swojego środowiska religijnego, a nie genów.

      Dziennikarka prowadząca wywiady z kilkunastoma seryjnymi mordercami była zaskoczona, że na pytania typu: „Jak mogłeś zamordować taką osobę, dobrą matkę kochającą swoje dzieci, dobrą żonę czy jej dzieci, czy nie pomyślałeś jak bardzo będzie cierpieć jej mąż, dzieci, rodzice czy jego żona?” – seryjny morderca zawsze odpowiadał cytując biblijne wersety z fundamentalistycznych wydań Chrześcijańskiej Biblii swojego wyznania. Pokazuje to dobrze znany FBI i policji fakt, że seryjni mordercy wykazują się silnym religijnym zaangażowaniem, studiowali Biblię przez wiele lat, a kiedy zaczęli mordować, stali się jeszcze bardziej chrześcijańscy.


      http://home.comcast.net/~pobrien48/serial_killers.htm

      Usuń
    6. Popieram!Debilizm celibatyków objawia się tym że wypierają swoje potrzeby walcząc z nimi.Bo czy w jakiejkolwiek innej grupie zawodowej jest tylu pedofilów?Walczą więc prędzej czy później zostają pokonani przez własne obsesje.Czytałem kiedyś dane socjologów amerykańskich o fenomenie wstępowania dobrowolnie ludzi w celibat to ok.60% ma jakiś problem seksualny,pozostali praktycznie wszyscy to ci mający wstręt do uczciwego życia a szczególnie do pracy,ok.4% słyszało głos Pana zatem to ci z problemem psychicznym.

      Usuń
    7. Ja się czasem zastanawiam w jakiej dekadzie jest polska, czy tu ludzie wogóle do szkół nie chodzili, bo to nie trzeba żadnej psychologii studiować aby wiedzieć tak podstawową prawdę że negacja seksu szkodzi. To podstawowe prawo psychologiczne, im większa negacja seksu tym więcej zaburzeń i zboczeń które prowadzą do mordów włącznie. To jest przerażające bo nawet przed psychologią ludzie zdawali sobie z tego sprawę, jak przykładowo protestanci zaczeli się żenić bo oburzały ich zboczenia kleru wywołne przez celibat. Z jakiej afryki jest ta ciemnota, to nie do pojęcia, by dało się wmówić iż księża są tylko pomawiani i to jest atak na kościół.

      Usuń
  3. Darmozjad z naszych podatków, żeruje i nakłania do nienawiści , łamiąc Przykazania. Jego wiedza to urojenie ,wymysł , d....

    OdpowiedzUsuń
  4. Bezbożna, próżniacza w dużej części homoseksualna i pedofilna mafia w sutannach, niszczy i rozgrabia Polskę. Polacy przepędźcie to zło do Watykanu, zanim kompletnie już zrujnuje Polskę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Drzewiecki: "człowiek, który nie kieruje się miłością, prawdą i odpowiedzialnością, lecz popędem, staje się kimś nieobliczalnym i groźnym."

    Pieronek tak skwitował zarzuty o pedofilię wśród księży: "Żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, żeby korzystać z możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego pchają go namiętności".

    Czyli ksiądz pedofil, pchany namiętnością (Pieronek) staje się kimś nieobliczalnym i groźnym (Dziewiecki).
    Oczywista oczywistość.

    OdpowiedzUsuń
  6. I kto to pisze, widac też kto wciska kit swoim nauczaniem.
    Żeby było jasne.
    Geje, to normalni ludzie, ciepli, serdeczni, a przede wszystkim, normalni.
    Nienormalny jest ten, który osądza, bo ktoś nie jest taki sam jak on.
    Takie brednie może wymawiać jedynie istota zaburzona i bez własnej wartości, ponieważ żyje cudzym życiem a nie własnym.
    Zaburzone jest niestety życie kleru, ale o tym cicho sza, wszak nie wypada gromić na siebie, za to lepiej winy szukać u innych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co kościół katolicki ma do homo skoro Jezus miał dwóch ojców Józefa i Boga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bóg urojony-wiara źródło wszelkiego zła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten podły klecha to kryptogej, który swoją wściekłość i tchórzostwo wyraża nienawiścią do gejów. Tacy jak on to niezwykle niebezpieczni i groźni ludzie dla społeczeństwa, a szczególnie dla LGBT.
    Wszyscy bowiem wiedzą, że wszystkie religie i ich kościoły są społecznie szkodliwe, to cywilizacje zła i śmierci.
    Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.

    Kler bezkarnie nawołuje z ambon kościelnych i medialnych do łamania konstytucyjnego prawa, do nienawiści mniejszości, do antysemityzmu, do homofobii, uczy nienawiści do kobiet, dzieci i zwierząt oraz mnóstwa innych złych rzeczy.
    Kler bezkarnie gwałci dzieci fizycznie i psychicznie.

    Ci handlarze religijnych bajek bezkarnie pasożytują na całych narodach i państwach, bezlitośnie wykorzystując tępotę i naiwność swoich wiernych, którzy zapewniają im stały dobrobyt, próżniacze bogactwo i przywileje.
    Religie blokują rozwój nauki, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.

    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępych, religijnie zindoktrynowanych ludzi i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy od Prezydenta do Sołtysa.

    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój oraz poszanowanie praw ludzi i zwierząt.

    ps:
    Jestem zdziwiona, że KPH (Kampania Przeciwko Homofobii) nie podaje do sądu homofobów w koloratkach takich jak Dziewięcki, Oko, a także homofobów w krawatach i w apaszkach takich jak Terlikowski, Cejrowski, Wróbel, Kempa, Pawłowicz i innych im podobnych za przestępstwa siania nienawiści do LGBT.
    Najwyższy czas, żeby prokuratura i sądy zajęły się takimi przestępcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy 17.40
      Jestem też za tym, aby się ktoś za tych homofobów zabrał. TO CO UPRAWIAJĄ, NAZYWA SIĘ TO RASIZMEM.
      Utwierdzili sie w przekonaniu, że jedynie kk, jest słuszny i trzeba te androny narzucić wszystkim. Takie jątrzenie na tle LGBT to SKANDAL i powinno byc surowo karane.
      Cały czas ludziom wmawia się, że są źli, niedobrzy a to właśnie kler jest największym okupantem i przestępcą.

      Usuń
    2. Jakbyś w moich myślach czytała. Nic dodać i ująć!
      Wszelkie religie i ich odłamy powstały w czasach gdy ludzkość zaczynała grupować się w prymitywnych, z dzisiejszego punktu widzenia, społecznościach. Już wtedy pojawili się cwaniacy oferujący rozmaite wizje bóstw i wiary. Strach jest bardzo silnym akcelatorem władzy nad drugim człowiekiem. Wystarczyło go zastrzepić w ludziach odpowiednio dozując antidotum w postaci życia wiecznego. Wieki polowań na innowierców i niewierzących w bajki wyprodukowane przez kler zrobiły swoje. Od dawien stało się normą, że rodzice chrzczą niemowlaka. Presja zdewociałych babć, ciotek przytupujących nerwowo z każdym dniem zwłoki we wciągnięciu dziecka na watykańską listę nie pozostaje bez znaczenia. Przeciwstawmy temu próbę wypisania się z tego cyrku. Tylko ktoś kto spróbował wie jakie to trudne i w zasadzie w 100% nie wykonalne. Dlaczego kler z takim uporem walczy z aborcją, bo już los narodzonych jest mu obojętny? Kasa, kasa i jeszcze raz kasa no i władza. Dobrze i bogato żyło im się gdy nauka była przywilejem nielicznych i tylko odpowiednio urodzonych. Potwierdził to nieopatrznie sam [url=http://watykanizacja.blogspot.com/2014/10/jozef-michalik-ludzie-wyksztaceni-i.html]b. Michalik[/url]
      cyt.:
      "„przez tysiąc lat chrześcijaństwo się utrzymało na naszej ziemi, dzięki prostemu człowiekowi”. Zaznaczył przy tym, że prostota jest niezależna od wykształcenia. - Bójcie się wykształconych, a nieprostych serc, bo to jest zagrożenie – przestrzegał"
      Prostym, niewykształconym łatwo manipulować. Dzisiaj na takich czarodziejach ludzkich dusz poznało się już wielu. Stąd też opór kleru przed ujawnieniem rzeczywistej liczby katolików. Jakie to wygodne stwierdzenie bez pokrycia, że 90% obywateli.
      Religie, te opium dla ludu, to zarazem jego największe przekleństwo. Fatum w myśl, którego zabito barbarzyńsko najwięcej ludzi w historii świata. Przedłużanie tego stanu prowadzi do destrukcji, zatrucia umysłów i dewiacji.

      Usuń
    3. U nas sądy jak za komuny są nauczone że człowiek praw nie ma i jak służyły za PRL tak służą i obecnie. Każdy normalny sąd by umarzał postępowania o obrazę uczuć religijnych, bo to cenzura jest i prześladowanie ludzi o innym zdaniu niż jedynie słuszne. Do sądu składają wnioski fanatycy i normalny sąd kieruje na badania psychiatryczne takiego osobnika, a tutaj to masz zamykane galerie, artyści skazywani, procesy przeciw dyrektorom teatrów itd. Widać jak na dłoni " niezawisłość " sądu. Poza tym to najbardziej konserwatywna grupa społeczna . Jeśli chodzi o gejów to masz albo emigracje, albo samójbójstwa bo prześladowanie prowadzi do samobójstw, a u nas w tej grupie jest bardzo wysoka, właśnie przez język nienawiści non stop płynący z ambon. Masz racje że to powinno być karane bo skutki społeczne są opłakane. Tym samym dobra wiadomość, ze względu na potworne zagrożenia homofobii, bo ona jest też przeskakująca czyli z żyda na kalekie dziecko, z dziecka na czarnego, psychiatrzy zmieniają DSM z zaburzenia psychicznego na chorobę psychiczną homofobie.

      Usuń
    4. POPIERAM!!!To co Pani wyświetliła jest jakby moim tekstem,mam nieomal identyczną świadomość tego tematu.Dodam że zbrodnie przeciw ludzkości nie ulegają przedawnieniu!?Więc jakim prawem instytucja która dokonała więcej zbrodni niż Aleksander Wielki,Napoleon,Faszyzm i Stalinizm razem wzięte nadal ma się tak dobrze!?Cholera!KGB kościoła katolickiego czyli "święta inkwizycja"nigdy nie została zdelegalizowana!Nigdy nie została napiętnowana przez żadnego wodza tegoż kościoła!Dzięki Rewolucji Francuskiej nie ma już mocy tortur i mordu ale wdziera się poczynając
      od chrztu do przedszkoli,szkół,wojska,szpitali,poradni,media,praktyczni we wszystkie sfery naszego życia!POWIEDZMY GŁOŚNO I OTWARCIE TEMU PASOŻYTOWI:BASTA!Ile do jasnej cholery kosztuje nas PAŃSTWO POLSKIE(bo to my społeczeństwo,podatnicy,jesteśmy PAŃSTWEM POLSKIM)utrzymanie tego bezproduktywnego molocha?

      Usuń
  10. Odsetek sprawców pedofilii wśród księży katolickich w USA wynosi 0,0087% do 0,01 (prof. Shakesaft 2004) - to najmniejsza i najczystsza(!) grupa spoleczna, z kolei według różnych raportów sprawcami 36-45% aktów pedofilii są homoseksualiści... Dajcie sobie spokój z najeżaniem na Kościół Katolicki bo tylko potwierdzacie swoją nie umiejętności samodzielnego myślenia. Powtarzacie bez namysłu, bez sprawdzenia te same lewackie i antyklerykalne frazy "dziennikarzy" wyorczej, tvn i polsatu które piszą właśnie po ty by dezinformować społeczeństwo.

    In Christo+

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawda, proszę bardzo amerykańskie badania wklejam i co , zboczek zboczka w kościele pogania , możecie korzystać bo katole strasznie kłamią, katol ma alergie na prawdę, no to jedziemy......

      Okazuje się, że częstość pedofilii jest przeszło trzydziestokrotnie większa w grupie osób samotnych, niż w środowisku rodzinnym. Tak więc samotność seksualna, zwłaszcza wynikła z zatrzymania procesu dojrzewania, jest czynnikiem wybitnie uspasabiającym do tego zaburzenia. Aby uświadomić, jak wielka jest to zalezność, przypomnę, że ryzyko zapadnięcia na choroby nowotworowe z powodu palenia tytoniu jest do 7 razy większe, niż u osób nie palących. Tymczasem w przypadku pedofilii jest mowa o ryzyku trzydziestokrotnie większym.

      Co więcej ryzyko to rośnie wraz z stopniem "czystości seksualnej" i jest największe u osób, które występują w dziewiczym stanie, tj. nie miały kontaktów seksualnych w żadnej formie. Częstość pedofilii w populacji generalnej jest mniejsza niż 0,02-0,03%. W środowisku rodzinnym pedofilia występuje z częstością ok. 0,01-0,015%. Reszta przypada na samotników. W środowiskach ogółu chrześcijan (zanagażowanych i niezaangażowanych) wzrasta ona do 0,2%, (Philip Jenkins, "Pedophiles and Priests: Anatomy of a Contemporary Crisis", Oxford University Press, 2001), natomiast w środowisku kleru duchownego katolickiego odsetek ten wzrasta do 4% ogółu księży w okresie ich pełnionej posługi. Dane dotyczące księży podano w raporcie pt. "A Report on the Crisis in the Catholic Church in the United States" w National Review Board z 27 lutego 2004. Widzimy więc, że z poziomu 0,015% częstość pedofilii urasta do 4%, czyli prawie trzystukrotnie. Jednakże zestawienie ich z innymi danymi dotyczącymi aktywności seksualnej księży, ujawnia dalszy wyraźny wzrost jej częstości. Ujawnione przez Richarda Sipe'a badania przeprowadzone na zlecenie Episkopatu USA wskazują, że tylko połowa kleru w chwili przeprowadzenia badania zachowuje abstynencję seksualną. Badania zbiorcze (także innych autorów) ujawniają, że gdy rozpatruje się okres całego życia, to tylko 2 proc. księży osiąga trwałą i doskonałą czystość w takim sensie, jak ją pojmuje katolicka teologia moralna. 80 proc. księzy ma sporadyczne romanse lub bardziej trwałe związki w ciągu całego życia kapłańskiego, w tym do 40% przechodzi trwalsze lub epizodyczne kontakty homoseksualne, a 18 proc. mocuje się z celibatem, posiłkując się pornografią lub środkami odurzającymi. Co więcej, to właśnie na tą 20% grupę przypada miażdząca większość przypadków pedofilii. Nakreslony powyżej mechanizm kształtowania orientacji seksualnej dobrze wyjaśnia dlaczego tak się dzieje. Ci, którzy przeszli kontakty homo lub hetero z dojrzałymi osobami są w dużym stopniu "uodopornieni" na dzieci a ukierunkowani na dorosłych.
      Jednakże 4% w 20% stanowi, że co piąty osobnik, który powstrzymał się od związków z kobietami lub od praktyk homoseksualnych staje się pedofilem. 20% pedofili w środowisku abstynentów seksualnych w stosunku do 0,015% w środowisku rodzinnym stanowi pokaźną róznicę i nie zakryje tego żadna manipulacja danymi statystycznymi czy wzorami. Jest to fakt, którego nie można dłużej lekceważyć, jeśli traktuje się pedofilię jako zachowanie niemoralne i szkodliwe psychologicznie.

      Ryzyko pedofilii jest niezależne praktycznie od kultury, kraju, rasy, ale zależne od religii (dodatnia korelacja), co świadczy że religia nie jest żadną osłoną przed pedofilią, natomiast jest czynnikiem usposabiającym, jak dzieje się to w chrześcijaństwie i islamie; obu o surowych wymaganiach w zakresie przedmałżeńskiej etyki seksualnej. Jest to jeden z podstawowych powodów, dla których w środowiskach zakonno-księżowskich występuje tak wysoki odsetek parafilii i zastępczych form seksualnych, jak np. praktyk homoseksualnych.

      Usuń
    2. Nieprawda, w kościele zboczeniec zboczeńca pogania, prosze bardzo amerykańskie badania, możecie korzystać bo katole strasznie kłamią, mają alergie na prawdę.

      Okazuje się, że częstość pedofilii jest przeszło trzydziestokrotnie większa w grupie osób samotnych, niż w środowisku rodzinnym. Tak więc samotność seksualna, zwłaszcza wynikła z zatrzymania procesu dojrzewania, jest czynnikiem wybitnie uspasabiającym do tego zaburzenia. Aby uświadomić, jak wielka jest to zalezność, przypomnę, że ryzyko zapadnięcia na choroby nowotworowe z powodu palenia tytoniu jest do 7 razy większe, niż u osób nie palących. Tymczasem w przypadku pedofilii jest mowa o ryzyku trzydziestokrotnie większym.

      Co więcej ryzyko to rośnie wraz z stopniem "czystości seksualnej" i jest największe u osób, które występują w dziewiczym stanie, tj. nie miały kontaktów seksualnych w żadnej formie. Częstość pedofilii w populacji generalnej jest mniejsza niż 0,02-0,03%. W środowisku rodzinnym pedofilia występuje z częstością ok. 0,01-0,015%. Reszta przypada na samotników. W środowiskach ogółu chrześcijan (zanagażowanych i niezaangażowanych) wzrasta ona do 0,2%, (Philip Jenkins, "Pedophiles and Priests: Anatomy of a Contemporary Crisis", Oxford University Press, 2001), natomiast w środowisku kleru duchownego katolickiego odsetek ten wzrasta do 4% ogółu księży w okresie ich pełnionej posługi. Dane dotyczące księży podano w raporcie pt. "A Report on the Crisis in the Catholic Church in the United States" w National Review Board z 27 lutego 2004. Widzimy więc, że z poziomu 0,015% częstość pedofilii urasta do 4%, czyli prawie trzystukrotnie. Jednakże zestawienie ich z innymi danymi dotyczącymi aktywności seksualnej księży, ujawnia dalszy wyraźny wzrost jej częstości. Ujawnione przez Richarda Sipe'a badania przeprowadzone na zlecenie Episkopatu USA wskazują, że tylko połowa kleru w chwili przeprowadzenia badania zachowuje abstynencję seksualną. Badania zbiorcze (także innych autorów) ujawniają, że gdy rozpatruje się okres całego życia, to tylko 2 proc. księży osiąga trwałą i doskonałą czystość w takim sensie, jak ją pojmuje katolicka teologia moralna. 80 proc. księzy ma sporadyczne romanse lub bardziej trwałe związki w ciągu całego życia kapłańskiego, w tym do 40% przechodzi trwalsze lub epizodyczne kontakty homoseksualne, a 18 proc. mocuje się z celibatem, posiłkując się pornografią lub środkami odurzającymi. Co więcej, to właśnie na tą 20% grupę przypada miażdząca większość przypadków pedofilii. Nakreslony powyżej mechanizm kształtowania orientacji seksualnej dobrze wyjaśnia dlaczego tak się dzieje. Ci, którzy przeszli kontakty homo lub hetero z dojrzałymi osobami są w dużym stopniu "uodopornieni" na dzieci a ukierunkowani na dorosłych.
      Jednakże 4% w 20% stanowi, że co piąty osobnik, który powstrzymał się od związków z kobietami lub od praktyk homoseksualnych staje się pedofilem. 20% pedofili w środowisku abstynentów seksualnych w stosunku do 0,015% w środowisku rodzinnym stanowi pokaźną róznicę i nie zakryje tego żadna manipulacja danymi statystycznymi czy wzorami. Jest to fakt, którego nie można dłużej lekceważyć, jeśli traktuje się pedofilię jako zachowanie niemoralne i szkodliwe psychologicznie.

      Ryzyko pedofilii jest niezależne praktycznie od kultury, kraju, rasy, ale zależne od religii (dodatnia korelacja), co świadczy że religia nie jest żadną osłoną przed pedofilią, natomiast jest czynnikiem usposabiającym, jak dzieje się to w chrześcijaństwie i islamie; obu o surowych wymaganiach w zakresie przedmałżeńskiej etyki seksualnej. Jest to jeden z podstawowych powodów, dla których w środowiskach zakonno-księżowskich występuje tak wysoki odsetek parafilii i zastępczych form seksualnych, jak np. praktyk homoseksualnych.

      Usuń
  11. Do aktywnych tutaj homoseksualistów:
    Wiecie dobrze ze to co robicie jest skrajnym złem. Jednak dla przyjemności, zagluszyliscie swoje sumienie. Ono jednak jest i zawsze będzie wam przypominało o tym że możecie nadal wrócić i założyć normalne i trwałe rodziny.
    Gdybyście jednak nie uwierzyli i dalej brnęli w zło, pamiętajcie ze po śmierci przyjmijcie Boże wybaczenie. On jest MIŁOSIERDZIEM. On nie chce niczyjej śmierci...
    Brzmi to dziwnie? To nic. Ważne byście o tym pamiętali przy śmierci.
    Pozdrawiam i również wam wybaczam demoralizację niewinnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawda
      Homofobia jest poważnym zaburzeniem psychicznym idź się lecz, ale kleruś ciebie załatwił, poszło do kleru a teraz na leczenie musi.

      Usuń
    2. Ale jaja do zboczeńców się modlą a normalnych prześladują homków, jakiego syfilisa trzeba mieć zamiast mózgu?

      Usuń
    3. Homoseksualiści tak np Pan Robert Biedroń ciężko pracują, a nie żerują na innych jak pasożyty w sutannach. Pasożyty w sutannach, którzy doją człowieka wierzącego jak tylko mogą.

      Usuń
    4. Biedroniowi się udało, taki człowiek musi bardziej się starać i tym samym wielu normalnych ludzi woli sąsiada geja niż katolika, bo katolicy to dopiero chołota. Jednak tam gdzie kler się rządzi nastolatkowie popełniają samobójstwa, bo mu się wmawia cuda na kiju. To jest niesamowite, normalnych homków się prześladuje, a zboczeńczy w sutannach do nich się modlą. U nas nic nie może być normalnie, bo to zboczeniec w sutannie zasługuje na potępienie ze względu na wszelkie straszne cechy które posiada, a nie zwyczajny homek, który najczęściej ląduje w sztukach artystycznych, bo tam jest przestrzeń na inność i samaruje genialne dzieła. A głupi katol nawet nie wie że podziwiając Kaplice Sykstyńską podziwia talent geja.

      Usuń
  12. Nie ruszałoby mnie to (ot kolejny księżulo palnął bzdurę). Ale fakt, że niedouczony fanatyk był zatrudniony w roli eksperta przez MEN, to już skandal

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakimże trzeba być skończonym hipokrytą, by głosząc biblijne zasady wykluczać jednocześnie ze społeczeństwa pewną grupę ludzi wyłącznie dlatego, że w jakimś wąskim obszarze urodzili się odmienni niż większość!
    Banda niedouczonych, nienawistnych darmozjadów!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzeba być wielkim EGOISTĄ by zostać księdzem. Ani rodziny, ani odpowiedzialności, taka logiką kieruje sie ten ksiądz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajar, ja bym jeszcze dodała, że oprócz wyżej wymienionych, wystepuje chciejstwo, oszołomizm i NIERÓBSTWO. Głównie kieruje się logiką nic nie robić [oprócz nieróbstwa, jest jeszcze żarłoctwo, i wygodne życie].
      Pozdrawiam

      Usuń
  15. Ach, ci zaborczy heteroseksualiści... Żal patrzeć na ta nienawiść do homoseksualistów. Robimy wszystko tak samo jak każdy człowiek. Więc co za różnica?

    OdpowiedzUsuń
  16. Różnica jest taka, że każdy jest inny, tutaj nie ma powodów do zmartwień, jest wszystko ok, dopóki, doputy taki np Drzewiecki, zacznie prześladować tę inną inność ludzi. Robi to z niskich pobudek, ponieważ uroił sobie, że wszyscy musza być dokładnie tacy jak on. Proste?

    OdpowiedzUsuń