![]() |
| Piotr Kieniewicz fot. kul.pl |
(...) Seks-biznes, taki jak pornografia, od samego początku był niezmiernie dochodowy. Ale jeszcze większe zyski przynosi produkcja i sprzedaż środków antykoncepcyjnych, aborcji i in vitro.
Do tego to wszystko odbywa się pod pijarowskimi hasłami „pomagamy ludziom” i przy aplauzie opinii publicznej. A są to ogromne pieniądze, zaś konsekwencje finansowe obecnie - przy refundowaniu zabiegu przez państwo - ponosi całe społeczeństwo. Także później, bo często te dzieci rodzą się jako wcześniaki, wymagają specjalistycznego leczenia przez długie lata. Za to płacą wszyscy.
Płacą też same dzieci, które nie mogą się narodzić, bo są poddawane aborcji. Natomiast wśród tych, które się rodzą z in vitro obserwuje się już tzw. zespół ocaleńca. To schorzenie psychiczno-duchowe, polegające na tym, że ma się poczucie winy wobec nienarodzonego z in vitro rodzeństwa. (....)
Źródło: Echo Katolickie, 18.03.2015 | Przeczytaj więcej wypowiedzi księży i biskupów o zapłodnieniu in vitro
***
Komentarz redakcji:
Równie dobrze można powiedzieć, że pan Piotr Kieniewicz cierpi na schorzenie psychiczne nazwane "syndromem dopływańca". Ksiądz ma ciężkie poczucie winy wobec rodzeństwa - innych plemników - które nie dopłynęły na czas do komórki jajowej jego matki. Szkoda, że swoimi okrutnymi bzdurami watykański naukowiec krzywdzi rodziców i dzieci. Więcej

