Jeden naród, jeden Kościół, jedno sumienie

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lublin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lublin. Pokaż wszystkie posty
Tadeusz Guz ksiądz KUL
Rok 2015 | Tadeusz Guz (ksiądz, pracownik Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego):

Dopuszczenie aborcji w niektórych przypadkach w prawodawstwie RP oznacza w sensie duchowego rozumienia prawa, że dochodzi do zdrady polskiej racji stanu, i to w najgłębszej istocie.

(...) Dlatego uważam, że ta ustawa powinna być jedną z naczelnych i najszybciej znowelizowanych, czyli definitywny zakaz aborcji w polskim prawodawstwie, jeżeli nowy prawodawca chce przed Narodem udowodnić swą prawość i praworządność.

(...) Jeżeli natomiast prawodawca będzie paktować ze złem, czyli będzie tolerował, że w majestacie polskiego prawa dokonują się zabójstwa dzieci poczętych, będzie to zasadnicza zdrada polskiej racji stanu, Narodu i oczywiście zdrada porządku prawno-moralnego w państwie.

Źródło: naszdziennik.pl, 31.10.2015 | fot. YouTube | Przeczytaj więcej wypowiedzi biskupów i księży o przerywaniu ciąży

***

Komentarz redakcji:

Pan Guz postulując całkowity zakaz przerywania ciąży domaga się zmuszenia do rodzenia kobiet zgwałconych, ciężko chorych i tych, których płody są ciężko i nieodwracalnie uszkodzone. Zakaz przerywania ciąży zabija kobiety, które - to może być zaskoczenie dla księdza Guza - są ludźmi. Oto twarz jednej z nich - Savity Halappanavar, którą irlandzki zakaz przerywania ciąży zabił w 2012 roku.


Savita Halappanavar zakaz przerywania ciąży

bp Wróbel
Józef Wróbel
fot. wiadomosci24.pl
Rok 2015 | Deon.pl:

[Józef Wróbel, biskup lubelski - red.] podkreślił, że nie wolno sprowadzać człowieka jedynie do organizmu biologicznego. - Obok sfery psychosomatycznej ludzka osoba ma również wymiar duchowy - zaznaczył członek Zespołu KEP. (...)

 - W procedurze in vitro zakłada się np. że prawo do życia mają tylko wyselekcjonowane zarodki. Jakim zatem prawem jeden człowieka czyni się panem drugiej osoby - pytał bp Wróbel.

Zdaniem Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych KEP poparcie społeczne dla tych zjawisk wynika z niezrozumienia samych procedur medycznych i związanego z nimi wymiaru etyczno-moralnego. Podkreślono, że trzeba "przełożyć zagadnienia biomedyczne i bioetyczne na język potoczny".

Źródło: deon.pl, 25.04.2015 | Przeczytaj więcej wypowiedzi biskupów na temat zapłodnienia in vitro

***

Komentarz redakcji:


Bardzo aroganckie jest stwierdzenie, że skoro społeczeństwo nie podziela ideologii biskupów to znaczy, że się myli. Czy biskupom przeszło kiedyś przez myśl, że może jest odwrotnie? Albo że każdy ma prawo do własnej opinii na ten temat, a nie do jedynie słusznej, watykańskiej?
Piotr Kieniewicz
fot. kul.pl
Rok 2015 | Piotr Kieniewicz (ksiądz, doktor habilitowany Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego):

(...) Seks-biznes, taki jak pornografia, od samego początku był niezmiernie dochodowy. Ale jeszcze większe zyski przynosi produkcja i sprzedaż środków antykoncepcyjnych, aborcji i in vitro.

Do tego to wszystko odbywa się pod pijarowskimi hasłami „pomagamy ludziom” i przy aplauzie opinii publicznej. A są to ogromne pieniądze, zaś konsekwencje finansowe obecnie - przy refundowaniu zabiegu przez państwo - ponosi całe społeczeństwo. Także później, bo często te dzieci rodzą się jako wcześniaki, wymagają specjalistycznego leczenia przez długie lata. Za to płacą wszyscy.

Płacą też same dzieci, które nie mogą się narodzić, bo są poddawane aborcji. Natomiast wśród tych, które się rodzą z in vitro obserwuje się już tzw. zespół ocaleńca. To schorzenie psychiczno-duchowe, polegające na tym, że ma się poczucie winy wobec nienarodzonego z in vitro rodzeństwa. (....)

Źródło: Echo Katolickie, 18.03.2015 | Przeczytaj więcej wypowiedzi księży i biskupów o zapłodnieniu in vitro

***

Komentarz redakcji:

Równie dobrze można powiedzieć, że pan Piotr Kieniewicz cierpi na schorzenie psychiczne nazwane "syndromem dopływańca". Ksiądz ma ciężkie poczucie winy wobec rodzeństwa - innych plemników - które nie dopłynęły na czas do komórki jajowej jego matki. Szkoda, że swoimi okrutnymi bzdurami watykański naukowiec krzywdzi rodziców i dzieci. Więcej
Rok 2015 | Wyborcza.pl:

W niedzielę przed lubelskim kościołem pw. Miłosierdzia Bożego na Nałkowskich zbierano podpisy poparcia pod kandydaturą Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. To nie pierwszy przypadek, kiedy proboszcz tej parafii robi z niej teren politycznej agitacji. Rzecznik kurii twierdzi, że każdy proboszcz ma autonomię. (...)

Jakieś dwa tygodnie temu podczas ogłoszeń duszpasterskich zaczął nawoływać do potępienia posłów Platformy Obywatelskiej, którzy głosowali w sprawie konwencji o zwalczaniu przemocy wobec kobiet (...)

Próbowaliśmy ustalić, dlaczego ks. Eugeniusz Szymański, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego, wyraził zgodę na zbieranie podpisów pod kandydaturą Andrzeja Dudy. - "Gazecie Wyborczej" nie udzielam wywiadów. (...)

Źródło: wyborcza.pl, 02.03.2015 | Przeczytaj więcej o agitacji wyborczej księży i biskupów

***

Komentarz redakcji:

Czy ksiądz Szymański już jest członkiem partii czy dopiero czeka na przyjęcie w szeregi PiS-u?

Osoby chcące coś - cokolwiek - zareklamować w świątyni zarządzanej przez Eugeniusza Szymańskiego mogą się z nim kontaktować pod adresem e.szymanski@diecezja.lublin.pl
Ks. Piotr Kieniewicz KUL
Piotr Kieniewicz
fot. kul.pl
Rok 2015 | Piotr Kieniewicz (ksiądz z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego) o antykoncepcji awaryjnej:

Samo wprowadzenie tabletek „dzień po” bez recepty jest w moim przekonaniu skandaliczne. To element działań anty-populacyjnych, a więc uderzających w interes narodowy, w Polską rację stanu. Mamy w Polsce najniższy od lat przyrost naturalny, jeden z najniższych na świecie, zatem taka decyzja jest więc dla mnie niezrozumiała.

Zamiast polityki propopulacyjnej, prorodzinnej, podejmuje się decyzje służące wyłącznie zdemoralizowanemu sposobowi życia, w którym seks służy do zabawy, a dziecko, które może się począć, jest traktowane jako agresor, niechciany i niepożądany obiekt, który należy wyeliminować (pisownia oryginalna fronda.pl, 14.01.2015).

***

Komentarz redakcji:

Pan Kieniewicz zdaje się nie rozumieć, że kobiety są ludźmi, a odebranie im praw reprodukcyjnych nie skutkuje eksplozją przyrostu naturalnego. 

Np. po tym, jak konserwatywni posłowie namówieni przez biskupów zakazali przerywania ciąży w 1993 roku, przyrost naturalny w Polce nie zwiększył się, lecz przeciwnie: jest obecnie jednym z najniższych na świecie. 

Jeśli ksiądz Kieniewicz naprawdę chce zwiększyć przyrost naturalny w Polsce, to powinien porzucić celibat i znaleźć kobietę, która zechciałaby mieć z nim dziecko.
Ks. Sztaba KUL
Mariusz Sztaba
fot. kuriaczestochowa.pl
Rok 2014 | Mariusz Sztaba (ksiądz z Częstochowy i wykładowca KUL):

(...) Okres Bożego Narodzenia - kiedy wpatrujemy się w Bożą Dziecinę - jest dobrym czasem, aby zastanowić się nad niezbywalną wartością każdego ludzkiego życia i godnością dziecka, szczególnie w kontekście utylitarystycznego podejścia do niego (wylicza się, ile kosztuje kształcenie i wychowanie dziecka) oraz lansowanego, absurdalnego „prawa do posiadania dziecka” (przywoływane jest ono przez zwolenników procedury in vitro).

(...) Powoływanie do życia nowej istoty ludzkiej, to tajemnica i współpraca małżonków z Bogiem - Dawcą wszelkiego życia. W tym personalistycznym i głęboko humanitarnym oraz mądrościowym kontekście, który przerasta biologiczne i techniczne ujmowanie nowego życia, dziecko jawi się jako najcenniejszy dar małżeństwa, a nie wynik wyegzekwowanego „prawa” do posiadania dziecka.

(...) Czy małżonkowie mają prawo do posiadania dziecka? Czy ktokolwiek ma prawo do posiadania dziecka? Absolutnie nie! Każde dziecko jest darem, osobą, a nie rzeczą, którą można zamówić, kupić, wybrać, a może zamienić! (niedziela.pl, 29.12.2014)

***

Komentarz redakcji:

Czy pan Sztaba ma prawo narzucać swoje wyobrażenia o jakimś bóstwie i in vitro innym ludziom? Absolutnie nie. Zresztą dla niego problem niepłodności jest całkowicie teoretyczny, bo w imię ideologii watykańskiej wyrzekł się rodzicielstwa.
ksiądz Lublin pedofilia

Rok 2014 | DziennikWschodni.pl:

Były profesor KUL, którego mieszkaniec Lublina oskarża o molestowanie seksualne, domaga się powołania nowego biegłego. Miałby to być jego znajomy psychiatra. Sprawą od kilku miesięcy zajmuje się lubelska kuria.

– To próba wpłynięcia i manipulowania pracą komisji, mydlenia oczu i zatajania prawdy – uważa pan Piotr, który oskarżył księdza o molestowanie seksualne. Miało do tego dojść, gdy był dzieckiem. Dziś mężczyzna ma 33 lata.

Jak się dowiedzieliśmy, do lubelskiej kurii wpłynęło pismo, w którym duchowny zwraca się o powołanie kolejnego biegłego. Duchowny chce, by był to jego znajomy psychiatra... (dziennikwschodni.pl, 03.09.2014).

[Panu Piotrowi pomaga Fundacja Nie Lękajcie Się - red.]

fot. syrophoenicianwoman.blogspot.com
Artur Miziński
fot. kul.pl
Rok 2014 | Kosciol.wiara.pl:

(...) Biskupi diecezjalni zadeklarowali, że Kościół w Polsce utworzy wkrótce cztery, a być może nawet pięć regionalnych centrów ochrony dziecka pokrzywdzonego na skutek przestępstw pedofilii ze strony duchownych. Ich celem będzie udzielanie wparcia i odpowiedniej specjalistycznej informacji (medycznej, psychologicznej i prawnej) ofiarom przestępstw seksualnych, których sprawcami byli duchowni.

Sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński (biskup lubelski, wykłaowca KUL) podkreślił, że potrzeba zorganizowania takich ośrodków wynika także z faktu, że na terenie Polski działa już silnie organizacja „Nie lękajcie się!”, negatywnie ideologicznie nastawiona do Kościoła.

Nastawia się ona znacznie bardziej na uzyskiwanie odszkodowań od Kościoła za pomocą procesów sądowych, niż na pomoc ofiarom. „Natomiast inicjatywa Konferencji Episkopatu idzie w tym kierunku, aby ofiara była zawsze na pierwszym miejscu" - podkreślił (kosciol.wiara.pl, 26.08.2014).

[Innymi słowy biskupi otwierają centra również dlatego, że nie chcą płacić odszkodowań ofiarom gwałcicieli w sutannach; ofiarom tym pomaga niezależna od biskupów i wymagająca od nich odpowiedzialności finansowej organizacja "Nie lękajcie się", co czyni z niej wroga ideologicznego hierarchów - red.]
Piotr Kieniewicz
fot. kul.pl
Rok 2014 | Piotr Kieniewicz (ksiądz, doktor habilitowany Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego):

(...) Projektodawca przez leczenie niepłodności rozumie także stosowanie in vitro wobec osób samotnych i par homoseksualnych (...)

Trzeba też zauważyć, że przedstawiony do konsultacji projekt ma swój wymiar eugeniczny. Znajdujący się w art. 19 zapis zabrania co prawda „testowania zarodków” w celu wyboru płci dziecka, ale dopuszcza już taki test (wyboru płci) w celu wykluczenia genetycznej choroby dziedzicznej (...)

Cóż jednak oznacza możliwość wyboru płci dziecka ze względu na możliwe choroby dziedziczne? Ano to, że jeśli chłopcy byliby zagrożeni daną chorobą, to w wyniku takich badań prenatalnych zostaną poddani „terminacji”, a więc zabici na najwcześniejszym etapie swojego życia [Kieniewiczowi chodzi o etap przed wprowadzeniem zarodka do macicy kobiety, czyli PRZED ciążą - red.].

Swoją drogą, jest rzeczą znamienną, że projektodawca nie określił w żaden sposób, co rozumie przez „ciężką, nieuleczalną chorobę genetyczną” i nie przewidział trybu sporządzenia takiej listy, choćby przez stosowne rozporządzenie ministra zdrowia. Oznacza to wprowadzenie do projektu płynnej klauzuli, która w łatwy sposób może się stać przedmiotem manipulacji i nadużyć [rzetelne sporządzenie takiej listy nie jest możliwe ze względu na to, że nieuleczalne choroby genetyczne nie są zamkniętym zbiorem - red.]. (...)

Problem w tym, że obecna ekipa rządząca, choć może lepiej powiedzieć: obecna klasa polityczna, nie słucha głosu społeczeństwa, czego dowodem jest odrzucenie obywatelskich projektów ustaw o delegalizacji in vitro i o delegalizacji aborcji eugenicznej. Sposób przeprowadzenia tzw. konsultacji społecznych nad projektem Ustawy o leczeniu niepłodności doskonale wpisuje się w tę logikę autorytarnego sprawowania władzy [nieprawda, władza słucha głosu społeczeństwa, bo według badań CBOS z 2012 r. zdecydowana większość Polek i Polaków - 79% społeczeństwa -  popiera prawo do in vitro - red.] (naszdziennik.pl, 21.08.2014).
Czesław S. Bartnik podczas wręczenia 
medalu za zasługi dla KUL (2009)
fot. Leszek Stojanowski-Han
Rok 2014 | Czesław Bartnik (ksiądz, profesor KUL, prałat honorowy papieża):

Podobno już w pierwszej części elementarza do klas pierwszych są pewne cienie genderyzmu i nie ma żadnej wzmianki o Bożym Narodzeniu, jak w Ameryce i w Anglii.

Sączy się pewien zapaszek, że koszty druku podręcznika nie są z polskich pieniędzy.

W ogóle we wszystkich klasach jest forsowana ideologia gender jako sztandarowy dogmat dzisiejszej umysłowości i kultury. Robi się to pod przykrywką, że przecież chodzi o równość społeczną, polityczną i kulturalną między kobietami a mężczyznami, a nawet jakiś idiota katolicki napisał, że i Matka Boża realizowała gender, ale faktycznie chodzi o obsesyjne niszczenie ludzi somatyczne i psychologiczne, o zniesienie małżeństw i rodzin, a wreszcie o złamanie religijnego kodeksu etyki seksualnej i rozwinięcie szału seksualnego u wszystkich, poczynając od przedszkolaków (naszdziennik.pl, 09.08.2014).
Czesław S. Bartnik podczas wręczenia 
medalu za zasługi dla KUL (2009)
fot. Leszek Stojanowski-Han
Rok 2014 | Czesław S. Bartnik (ksiądz, profesor KUL, prałat honorowy papieża):

Jeśli [Hanna Gronkiewicz-Waltz - red.] przystępuje do Komunii, to powinna sama zawiesić to przystępowanie do czasu naprawienia szkód i przystąpienia do sakramentu pokuty. Zaatakowała bowiem czyjeś sumienie.

Wyrządziła wielką krzywdę prof. Bogdanowi Chazanowi, naraziła na wielkie szkody Szpital Świętej Rodziny, otworzyła drogę do gwałcenia sumień wszystkich lekarzy, pielęgniarek i położnych w Polsce i idąc za obłędną ideologią, zaatakowała frontalnie Episkopat Polski.

A wreszcie ośmieliła adwokata Marcina Dubienieckiego do żądania miliona złotych za niezłamanie sumienia lekarza, i tak może warszawiacy lepiej zrozumieją, kogo obronili przed utratą stanowiska prezydenta stolicy (naszdziennik.pl, 09.08.2014).
Czesław S. Bartnik podczas wręczenia
medalu za zasługi dla KUL (2009)
fot. Leszek Stojanowski-Han
Rok 2014 | Czesław S. Bartnik (ksiądz, profesor KUL, prałat honorowy papieża):

[Człowiek - red.] odrzuca coraz więcej praw natury: życie zgodne z prawami ciała i organizmu, małżeństwo, rodzinę, naród, rodzaj ludzki jako całość organiczną. Próbuje nawet uciekać od rodzenia dzieci przez naturę.

Zwłaszcza skrajne feministki nie chcą rodzić, wstydząc się tego jako czegoś prymitywnego. Kobieta, kojarzona bardziej z łonem natury niż mężczyzna, chce przejść w całości na status mężczyzny nawet somatycznie. Woli rodzić in vitro. Ale i tu kobieta żyjąca w osłabiających naturę luksusach nieraz bierze sobie inną kobietę „prymitywną” jako swoją zastępczynię w rodzeniu za pieniądze.

Ale często nawet tak „wyprodukowanego” dziecka nie chce wychowywać, bo zabiera jej zbyt wiele jej świata. Traktuje je więc jako czasową maskotkę lub jako domowe zwierzątko. Już po dwóch-trzech latach oddaje je do „przechowalni” społecznych. Z czego korzystają coraz więcej najrozmaitsi łowcy dzieci, żeby je wychować według swoich obłędnych ideologii (naszdziennik.pl, 09.08.2014).