Jeden naród, jeden Kościół, jedno sumienie

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieronek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieronek. Pokaż wszystkie posty
Pieronek in vitro
Rok 2015 | Tadeusz Pieronek (biskup rzymskokatolicki):

Zostawmy te zarodki. To ważna kwestia, ale idźmy w sedno sprawy: Kościół sprzeciwia się in vitro dlatego, że to przekreślenie podstawowej zasady, która powinna rządzić stosunkiem człowieka do życia.

Dziecko w sposób naturalny rodzi się dzięki miłości rodziców. Metoda in vitro daje możliwość kupna dziecka. Za pieniądze. Czy z miłości, czy nie z miłości. Bo ktoś mówi: jestem niepłodny, ale mam prawo do dziecka. A ja pytam, skąd się to prawo bierze? Kto mu je dał? Nie mówiąc o tym, że czasem są to fanaberie wynikające z tego, że chce się mieć kogoś w domu. Jak laleczkę. 

Źródło: gazetakrakowska.pl, 03.09.2015 | fot. maruszyna.org.pl | Przeczytaj więcej wypowiedzi biskupów o in vitro

***

Komentarz redakcji: 

Gdyby dzieci rodziły się dzięki miłości to zapłodnienie in vitro nie byłoby potrzebne. Póki co dziecko rodzi się, gdy kobieta zajdzie w ciążę i ją donosi, niezależnie od rodzaju zapłodnienia. A laleczkę Pieronek może zobaczyć na rękach swojego kolegi po fachu.


biskup Pieronek
Tadeusz Pieronek
fot. Paweł Ulatowski/Newspix
Rok 1995 | Rząd Józefa Oleksego |

Tadeusz Pieronek (biskup sosnowiecki): Byłoby bardzo dobrze gdyby nie uszczęśliwiono kościoła specyficznym pojęciem wolności, którym jest swawola.

Oczywiście rozumiemy mechanizmy wolności, rozumiemy zagrożenia, jakie płyną stąd, że ludzie, społeczeństwo nie rozumieją tej wolności i zachowują się w sposób niewłaściwy.

Ale państwo nie jest po to i rząd nie jest po to, i Parlament nie jest po to, żeby wobec nadużyć stać obojętnym albo dmuchać i podsycać ten ogień, który się w Polsce rozniecił. To jest niepoważne, to nie jest dbałość  o społeczeństwo.

Jeżeli w takich przypadkach Episkopat zabiera głos i ostrzega przed tego rodzaju rzeczami, to spotyka się z zarzutem, że to jest polityka. Dziękuję bardzo. Nie widzę sensu rozmów, dokąd rząd nie przedstawi konkretnych spraw, które byłyby do omówienia w sposób poważny. Dziękuję.


[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 22.09.1995 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011, s. 122-123.]

***

Komentarz redakcji:

Biskupi tacy cnotliwi, a społeczeństwo takie (swa)wolne... Łączymy się w bólu.
Pieronek
Tadeusz Pieronek
fot. Paweł Ulatowski/Newspix
Rok 2015 | Tadeusz Pieronek (biskup):

Dziecko jest dziełem wzajemnej miłości małżonków, a nie wytworem techniki, przy użyciu elementów życia wyciągniętych z organizmów mężczyzny i kobiety.

(...) Człowieka nie można produkować, tylko człowiek się rodzi.

(...) Nie możemy spraw moralnych i bardzo istotnych dla rodzaju ludzkiego rozstrzygać na podstawie sondaży.

(...) Małżonkowie, którzy nie mogą mieć potomstwa, dlatego że są niepłodni, mają do tego większe preferencje i większe prawo, niż ludzie z ulicy, albo homoseksualiści, którzy nie wiadomo dlaczego koniecznie chcą być ojcami i matkami, nie mając możliwości urodzenia tego potomstwa sami.

(...) Skąd oni [ludzie z niepłodnością - red.] mają to prawo [do posiadania potomstwa - red.], kto im to prawo dał?

Źródło: NaTemat.pl, 17.03.2015 | Przeczytaj więcej wypowiedzi biskupa Pieronka | 

Przeczytaj też jak w 1991 r. episkopat stwierdził, że społeczeństwo nie może wypowiedzieć się na temat legalności przerywania ciąży | Przeczytaj jak w 2014 r. episkopat stwierdził, że społeczeństwo się myli ws. Chazana

***

Komentarz redakcji:

Kto dał Pieronkowi prawo do decydowania za polskie społeczeństwo? Kto dał mu prawo do obrażania ludzi którzy nie podzielają jego watykańskiej ideologii? Czy jako osoba która nie zawarła małżeństwa Pieronek jest człowiekiem z ulicy?
Tadeusz Pieronek
Tadeusz Pieronek
fot. Paweł Ulatowski/Newspix
Rok 2015 | TVN24 za PAP:

Według bp. Tadeusza Pieronka konwencja zmierza do wyeliminowania "wszelkich zwyczajów zakorzenionych w polskiej rodzinie".

- To są wszystko piękne kwiatki, które opowiada się w Sejmie, ale czemu ma ona służyć? Będzie z tym wielki kłopot - powiedział Pieronek PAP. W jego opinii konwencja pisana jest "przedziwnym językiem".

- Przeżyłem nazizm, komunizm, przeżyję i genderyzm - dodał bp Pieronek. (..)

Źródło: tvn24.pl, 06.02.2015. | Więcej wypowiedzi Tadeusza Pieronka

*** 

Komentarz redakcji:

Biskup Pieronek, który nazwał ministrę Izabelę Jarugę-Nowacką "feministycznym betonem, który nie zmieni się nawet pod wpływem kwasu solnego" przeżyje równouprawnienie płci zapisane w Konwencji antyprzemocowej, które porównuje do nazizmu. Polki i Polacy mogą odetchnąć z ulgą.
Pieronek Tadeusz
Tadeusz Pieronek
fot. Paweł Ulatowski/Newspix
Rok 2001 | Tadeusz Pieronek (biskup) o tym, dlaczego hierarchowie Kościoła rzymskokatolickiego są przeciwni antykoncepcji:

Sądzę, że Kościół będzie zawsze bronił natury i miłości, która powinna być dla ludzi bliskich sobie ważniejsza niż przyjemność. Miłość musi być odpowiedzialna. Przyjemność jest odpowiedzialna rzadko albo wcale.

Źródło: "Gazeta Wyborcza" nr 136, wydanie z dnia 12.06.2001, Kraj, str. 4. | Przeczytaj więcej wypowiedzi Tadeusza Pieronka

***

Komentarz redakcji:

To czy panowie biskupi sprzeciwiają się pigułkom antykoncepcyjnym czy określonym pozycjom seksualnym jest w praktyce nieistotne nawet dla katoliczek i katolików, którzy nie przeciwstawiają miłości i przyjemności. Problem zaczyna się wtedy, gdy rząd traktuje normy danego wyznania jako podstawę tworzenia prawa. 

Tak było m.in. w sprawie przerywania ciąży (zakaz w 1993 roku), takie ryzyko występuje ilekroć rząd chce oddać kobietom choć cząstkę praw reprodukcyjnych (np. tumult hierarchów związany z antykoncepcją awaryjną w 2015 r.).
Kard. Józef Glemp, bp Alojzy Orszulik
Józef Glemp i Alojzy Orszulik
fot. koszalinfranciszkanie.pl i Sławomir Kamiński/AG 
Rok 1995 | Rząd Józefa Oleksego |

Min. Jaskiernia zadał także pytanie, czy w sprawach Konstytucji toczą się jakieś rozmowy między Aleksandrem Kwaśniewskim a bp. Pieronkiem?

Kard. Glemp potwierdził, że przewodniczący Klubu SLD i Sekretarz Episkopatu prowadzą rozmowy. Bp Pieronek relacjonuje ich treść i Episkopat akceptuje jego działania. Zdajemy sobie jednak sprawę, że taka formuła kontaktów ma liczne słabości. Dyskusje mają charakter półprywatny, ani pan Aleksander Kwaśniewski, ani bp Pieronek nie mogą odpowiadać za tekst. Warto, by te kontakty były zinstytucjonalizowane i sformalizowane. Za podejmowanymi decyzjami musi po stronie Kościoła stać szersze grono specjalistów.

Bp Orszulik stwierdził, że (...) dziś ponownie ma pewności, że Parlament ustali takie brzmienie Konstytucji, jakie zostanie przyjęte w porozumieniu z Kościołem. (...)

Min. Jaskiernia powrócił do propozycji, by Komisja Wspólna stała się forum dla dyskusji konstytucyjnej i by do udziału w jednym z posiedzeń zaproszony został przewodniczący Komisji Konstytucyjnej Aleksander Kwaśniewski.



[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 03.04.1995 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011, s. 107-108.]
Stroba Gocłowski Pieronek Oleksy Kwaśniewski konkordat Konstytucja pochówek rząd 1995 Komisja Wspólna Rządu RP i Episkopatu
Jerzy Stroba
Rok 1995 | Rząd Józefa Oleksego:

(...) W imieniu rządu i lewicy Premier [Oleksy - red.] zapewnił, że istnieje wola zawarcia kompromisu co do artykułów [Konstytucji - red.] dotyczących światopoglądu i Kościoła - choć być może ze strony kościelnej nie jest ona wyraźnie dostrzegana. Intencje koalicji można streścić w dwóch punktach: by Konstytucja została uchwalona i by była wspólną sprawą całego społeczeństwa, nie zaś własnością którejkolwiek ze stron.

Abp Stroba wyraził pogląd, że w debacie nad ratyfikacją konkordatu przywódcy lewicy zbliżyli się do stanowiska Kościoła. Zrozumienie widać zarówno  wypowiedziach Pana Premiera, jak i pana Aleksandra Kwaśniewskiego. Wydaje się, że mamy wspólnych przeciwników, emocjonalnie zaangażowanych, niepatrzących na rację stanu. Istnieje zatem potrzeba wspólnego skoncentrowania się na rozładowaniu niekorzystnej atmosfery wokół konkordatu. (...)

Abp Gocłowski stwierdził, że nie chodzi tu o emocje, ale o wolę polityczną ze strony większości parlamentarnej. Niezrozumiałe jest ciągłe odwoływanie się do rzekomych trudności np. w sprawie pochówku, mimo że ta kwestia jest zupełnie oczywista.

Bp Pieronek uznał, że jest wprost niepoważne, by rząd reagował na tego typu wątpliwości. (...)

[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 03.04.1995 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011, s. 106]
bp Pieronek
Tadeusz Pieronek
Rok 1993 | Tadeusz Pieronek (biskup sosnowiecki):

(Konkordat) mógłby się stać szczęśliwym zakończeniem pewnego dziejowego procesu, którego początkiem było zerwanie Konkordatu w 1945 r. przy założeniu, że nie ulegną naruszeniu inne ustawodawcze zapisy, które się w Konkordacie nie mieszczą.

(Jest to na przykład) ochrona życia [zakazanie kobietom przerywania ciąży – red.], która jest dla Kościoła sprawą absolutnie fundamentalną. Nie ulega żadnej wątpliwości, że Kościół nie może nie bronić prawa do życia i to do każdego życia i w każdym przypadku.

[Gość Niedzielny, 21 listopada 1993, nr 47, s. 8. | źródło: Janik Czesław (oprac.), Konkordat polski 1993. Wybór materiałów źródłowych z lat 1993-1996, Instytut Nauk Politycznych UW, Warszawa 1997, s. 510.]

***

Komentarz redakcji:

Zakończenie, o którym mówi pan Pieronek, jest szczęśliwe z punktu widzenia biskupów Kościoła katolickiego, a nie Państwa polskiego i społeczeństwa. Np. zakaz aborcji doprowadził do tego, że kobiety które na to stać przerywają ciążę za granicą, a te które pieniędzy nie mają przerywają ciążę domowymi sposobami: np. żrącą płukanką lub wieszakiem.


episkopat
Tadeusz Pieronek
Rok 1996 | Episkopat:

(...) Biskupi wyrazili niepokój o stan dotychczasowych przygotowań nowej Konstytucji. Ten doniosły akt prawny musi uwzględniać zarówno historię naszego narodu, jak i wartości, którymi ten naród żył i żyje nadal.

Zarówno Konstytucja 3 Maja, jak też ustawy fundamentalne wielu współczesnych krajów Zachodu, wskazują na Boga jako na ostateczne źródło ładu społecznego i moralnego. Naród polski, w ogromnej większości wierzący, ma uzasadnione prawo do Konstytucji tego typu.

(...) Konferencja [Episkopatu Polski - red.] stwierdza fakt nieskuteczności rozmów prowadzonych z rządem w ramach Komisji Wspólnej. Pozytywne deklaracje nie znajdują odbicia w rzeczywistości (...)

***

[Komunikat z 282. konferencji plenarnej Episkopatu Polski, 02.05.1996 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012, s. 135-136]

***

Komentarz redakcji:

Biskupi lobbowali za wpisaniem bóstwa do Konstytucji, gdyż mają monopolistyczną pozycję boskich urzędników. To dałoby im uprawnienie do interpretacji Konstytucji Polski według aktualnej ideologii watykańskiej. 

Ich niezadowolenie z "nieskuteczności rozmów" z rządem w Komisji Wspólnej pokazuje ich antydemokratyczną postawę - jeśli biskupi chcą, by rząd realizował ich postulaty, to powinni kandydować i wygrać wybory, a nie robić swoją politykę cudzymi rękami. Komisja Wspólna nie jest ciałem wybieranym przez naród. Biskupi też nie.
bp Gocłowski Tadeusz
Tadeusz Gocłowski (2010)
fot. Adam Jutrzenka/KFP
Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

(...) Abp Gocłowski zwrócił się do członków Komisji reprezentujących ugrupowania polityczne, by działali na rzecz odideologizowania stosunków Kościoła i państwa.

Abp Stroba zaproponował, by rozważyć pożytki, jakie płynęłyby z ewentualnego powołania Komisji Wspólnej kościelno-parlamentarnej.

Bp Pieronek zauważył, że w Polsce przydałby się taki pomost, płaszczyzna dialogu Kościoła i parlamentu.

Min. Strąk stwierdził, że przedstawiciele strony rządowej przedstawią tę sprawę na posiedzeniu kierowniczego gremium koalicji. Dodał jednak, że w komisji takiej musieliby uczestniczyć przedstawiciele wszystkich klubów poselskich. Traktujemy to jako luźny pomysł.

Abp Stroba wyraził pogląd, że możliwe są różne nieformalne struktury (...).


***

[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 07.12.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011, s. 99.] 

***

Komentarz redakcji:

Początek lat 90-tych to czas, gdy władze Polski spełniają wiele ideologicznych zachcianek biskupów. Watykanizacji podlega oświata, do której rząd na życzenie hierarchów wprowadza katechizację dzieci. Rok 1993 to z kolei prezent dla panów biskupów w postaci ustawy zakazującej kobietom przerywania ciąży (poza trzema, wyjątkowo drastycznymi przypadkami, w których - jak się okaże w następnych latach - kobiety i tak najczęściej nie mogą wyegzekwować swoich praw).

Dość zabawnie brzmi więc apel Gocłowskiego o odideologizowanie stosunków Państwa i Kościoła rzymskokatolickiego, skoro polityka Państwa to festiwal ustępstw wobec ideologicznych żądań biskupów.

Widać też że przywódcom kościelnym nie wystarczy narzędzie klerykalnego lobbingu jakim jest Komisja Wspólna Rządu RP i Episkopatu - chcą więcej, szybciej i bardziej, dlatego proponują komisję biskupio-parlamentarną (złożoną z posłów i senatorów, a nie tylko przedstawicieli rządu).

Taka komisja nie powstanie, ale Komisja Wspólna Rządu RP i Episkopatu będzie kontynuować swoje spotkania do dziś, dając biskupom pole wpływu wyznaniowego na ustawy i politykę dotyczącą nie tylko ich samych, lecz zróżnicowanego społeczeństwa. Nie ma podobnej komisji łączącej działania rządu i organizacji pozarządowych czy innych wyznań lub religii. Biskupi rzymskokatoliccy, w Państwie w którym Konstytucja mówi o bezstronności jego władz, już od ćwierćwiecza mają uprzywilejowaną pozycję.
Biskupi byli przeciwko rozdziałowi
kościoła od państwa w Konstytucji RP
rys. Niebudek, niedziela.pl 
Rok 1990 | Tadeusz Pieronek (biskup): Ponieważ jestem tutaj [na posiedzeniu Komisji Konstytucyjnej Senatu RP - red.] z ramienia Episkopatu Polski, pozwolę sobie też ustosunkować się do tej szczegółowej kwestii, jaką jest sprawa stosunku kościoła i państwa.

Rzeczywiście byłoby rzeczą bardzo kłopotliwą, gdyby w nowej konstytucji usytuowano kościół jako oddzielony od państwa. Jest to jakaś pozycja antagonistyczna. Myślę, że niewłaściwa. Dlatego, że jest to teza oparta, zresztą na głoszonej także w pewnym okresie przez kościół, tezie dwóch społeczności doskonałych, które mają wprawdzie swój zakres działania, powinny się porozumieć, ale właściwie są to ciała sobie obce. W nauce dzisiejszej Soboru Watykańskiego II istotne jest to, że kościół jest i powinien być obecny w społeczeństwie (...)

Nie sądzę, żeby można było pojmować kościół w konstytucji jako jakiegoś konkurenta do władzy. A podejrzewam, że w ustawieniu sprawy przy rozdzieleniu kościoła od państwa jest to mniej więcej takie traktowanie kościoła (...) Konstytucję czyta się według jej brzmienia i tam, gdzie jest napisane rozdział, to już mi się przypomina jakiś rozwód, albo faktyczna separacja. A separacja ma zupełnie inny wydźwięk niż wspólnota.

Ja bym widział raczej te stosunki bardziej bliskie, życzliwe poprzez fakt, że nie nazywa się tego z góry, że to jest pewne oddzielenie.

[Wystąpienie przedstawiciela Episkopatu Polski, biskupa Tadeusza Pieronka, podczas posiedzenia Komisji Konstytucyjnej Senatu RP, 16.07.1990 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012]
Księga podatkowa
© Eisenhans - Fotolia.com
Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

Abp Jerzy Stroba zaproponował uzupełnienie tematyki posiedzenia o rozpatrzenie wątpliwości powstałych w związku z uchwaleniem przez Sejm ustawy o rachunkowości, która nakłada na kościelne osoby prawne obowiązek prowadzenia dokumentacji księgowej i zmusza do zatrudnienia kilku tysięcy wykwalifikowanych księgowych. Ustawa ta nie była konsultowana z władzami kościelnymi.

Abp Tadeusz Gocłowski stwierdził, że przyjęcie tej ustawy bez konsultacji jest oczywistym naruszeniem art. 4. ustawy o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego. Należy postawić sobie pytanie, czy jest to skutek zwykłego przeoczenia, czy też nowa jakość w stosunkach między Państwem a Kościołem i celowe podważenie dotychczasowych zasad współpracy.

(...) Bp Tadeusz Pieronek stwierdził, że w odczuciu strony kościelnej jest to próba wprowadzenia "tylnymi drzwiami" obowiązku założenia ksiąg podatkowych.

Min. Jan Kubik wyjaśnił, że kwestionowany przez stronę kościelną przepis został wprowadzony na etapie prac sejmowych. Nie było go w rządowym projekcie ustawy. Dlatego nie było konsultacji ze stroną kościelną. Minister Finansów chce zachować dotychczasowy stan rzeczy i zamierza w akcie wykonawczym do ustawy wprowadzić zwolnienie kościelnych osób prawnych od powinności prowadzenia ksiąg podatkowych. Tekst rozporządzenia będzie konsultowany z Kościołem.


[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 07.12.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]
Episkopat: Odmowa płacenia pensji szkolnym katechetom to dyskryminacja, problemy budżetowe Polski są sprawą wtórną (Komisja Wspólna Rządu RP i Episkopatu)

Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

Abp Jerzy Stroba przypomniał, że Konferencja Episkopatu Polski rezygnowała przez dwa lata z wynagrodzeń dla księży katechetów [w komunikatach z posiedzeń Komisji w 1990 i 1991 roku nie ma ani słowa o wynagradzaniu katechetów za katechizację w szkołach; 10 września 1992 roku episkopat stanął na stanowisku, że "jeśliby jednak za naukę miał płacić Kościół, uderzyłoby to w katolików, a więc w społeczeństwo" - red.].

Episkopat nie eksponował tego faktu. Skutek jest taki, że przyjęto tę rezygnację uważać za stan normalny. Tymczasem zrzeczenie się wynagrodzenia jest niezgodne z prawem pracy. Nie może tego uczynić ani pracownik-katecheta, ani w jego imieniu Episkopat. Należy podkreślić, że wynagrodzenie za katechezę otrzymują księża prawosławni i polskokatoliccy. Państwo finansuje nauczanie religii w szkołach we wszystkich krajach postkomunistycznych.

Argumentem przeciwko płaceniu katechetom pensji jest sytuacja budżetu państwa. Strona kościelna uważa, że kalkulacja kosztów przedstawiona przez MEN jest zawyżona. Według danych przedstawionych przez Ministerstwo w szkołach uczy ok. 15 000 księży. Biorąc pod uwagę, że tylko połowa z nich pracuje w pełnym wymiarze godzin, czyni to ok. 10-11 tys. etatów. Przyjmując, że pensja wynosi ok. 2 mln zł (przed denominacją złotego - red.), a wraz z pochodnymi ok. 3 mln zł, otrzymujemy wydatki rzędu 360 mld zł rocznie. Wykazywana przez MEN suma blisko bilionowa jest znacznie zawyżona. Trzeba podkreślić, że odmowa płacenia pensji ma wszelkie cechy dyskryminacji. Na pytanie czy katecheci mają prawo do pensji czy też nie, musi paść jasna odpowiedź. Problemy budżetowe są tu sprawą wtórną. Nie wolno zapominać, że sytuacja ekonomiczna księży nie jest wcale dobra. Ucząc - mają prawo do wynagrodzenia.

Wicepremier Aleksander Łuczak z szacunkiem odniósł się do decyzji o rezygnacji z pobierania wynagrodzeń. Wyraził ubolewanie, że faktu tego nie doceniły poprzednie rządy. Stwierdził, że z danych jakie posiada, wynika, iż w szkołach pracuje ok. 23 tys. katechetów wykorzystujących ok. 20 tys. etatów. Ok. 13 tys. etatów obsadzają katecheci świeccy pobierający wynagrodzenie. Nie jest wynagradzanych ok. 7 tys. etatów obsadzonych przez księży zakonnych [i] diecezjalnych. MEN traktuje wszystkich katechetów jak osoby z wyższym wykształceniem. Średnia płaca takich osób planowana w 1994 roku to 5 mln 200 tys. zł. Wraz z pochodnymi w wys. 61% ich wynagrodzenie zamknęłoby się sumą 700 mld zł rocznie. Wprowadzenie takiej pozycji do bilansu MEN-u musiałoby się odbyć kosztem innych, bardzo skromnych wydatków resortu. W tej sytuacji wicepremier zwrócił się z prośbą, by jeszcze przez jeden rok katecheci zrezygnowali z wynagrodzeń.

Bp Alojzy Orszulik stwierdził, że jako biskup diecezjalny może zwrócić się z taką prośbą do księży. Wówczas jednak prosiłby rząd o uznanie ich wkładu w wychowanie społeczeństwa.

Bp Zygmunt Kamiński podkreślił, że sytuacja jest dla księży podwójnie niekorzystna, bowiem jednocześnie wchodzi w życie znaczna podwyżka podatków osobistych.

Abp Tadeusz Gocłowski przypomniał, że mówienie o dramatycznej sytuacji budżetowej jest stałym argumentem Ministerstwa. W odczuciu tych, którzy nie pobierają pensji, decyzja o podwyższeniu podatków odbierana jest bardzo niedobrze.

Bp Tadeusz Pieronek wyraził zdziwienie, że Rzecznik Praw Obywatelskich, tak czuły na łamanie prawa, w tej sprawie milczy [jest to aluzja do skierowania przez RPO do Trybunału Konstytucyjnego rozporządzenia MEN o wprowadzeniu katechezy do szkół - red.]. Czy jest możliwa inna forma finansowania katechetów - ryczałt, zmniejszona pensja?

(...)

Abp Jerzy Stroba zauważył, że istnieje tendencja do takiej zmiany w ustawie oświatowej, która "organizowanie" nauki religii zastąpiłaby "udostępnianiem" takiej możliwości. Byłoby to uderzenie w społeczeństwo. Kościół nie może się na to zgodzić (...)

Wicepremier Włodzimierz Cimoszewicz przypomniał, że 12 tys. sędziów i prokuratorów od 4 lat nie uzyskuje pensji rewaloryzowanych zgodnie z ustawą.

Minister Leszek Miller dodał, że 7 mln rencistów i emerytów ma obniżoną do 91% kwotę bazową świadczeń, a orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zmusza rząd do osiągnięcia 100%. Nie da się tego zrobić zapewne ani w tym, ani w przyszłym, ani jeszcze w następnym roku.


[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 05.01.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]

fot. Shutterstock / fot. wp.pl
flaga Watykanu konkordat Polska Państwo Kościół rzymskokatolicki umowa
Flaga Watykanu
Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

Abp Jerzy Stroba potwierdził, że strona kościelna uważa, iż konkordat po podpisaniu przestał być przedmiotem dyskusji [konkordat został podpisany w 1993 r. przez rząd Hanny Suchockiej, za której premierostwa wprowadzono ustawę antyaborcyjną; Suchocka była później wieloletnią ambasadorką RP w Watykanie - red.] .

Komisja Wspólna nie ma żadnych kompetencji, by go rozważać, ponieważ stał się dokumentem międzynarodowym. Arcybiskup wyraził ubolewanie, że jego wypowiedzi o gotowości do wyjaśniania nieporozumień związanych z konkordatem uznane zostały przez niektórych dziennikarzy za ponowne rozpoczęcie dyskusji nad tekstem (...)

Min. Andrzej Olechowski stwierdził, że w pełni zgadza się z opinią o konieczności szybkiego przesłania konkordatu do Sejmu. Rząd przez fakt podpisania konkordatu został do takiego kroku zobligowany. Zwłoka w tej sprawie czyni rząd polski niewiarygodnym na płaszczyźnie międzynarodowej (...) Powinno być wspólną troską zarówno władz państwowych, jak i kościelnych, by konkordat został ratyfikowany w sposób bezkonfliktowy, bez dramatycznej debaty i rozdzierających dyskusji (...) Władze państwowe i kościelne powinny w trybie pilnym ustanowić grupę roboczą do ustalenia wspólnych wytycznych w sprawie wdrożenia konkordatu w życie (...)

Abp Jerzy Stroba odparł, że po przeanalizowaniu tej kwestii strona kościelna doszła do wniosku, że Komisja Wspólna nie ma prawa podejmować takich prac (...)

Bp Alojzy Orszulik spytał, czy jest w zwyczaju, że przed ratyfikacją układu z jakimkolwiek państwem podejmuje się dwustronne prace nad aktami wykonawczymi?

(...)

Abp Tadeusz Gocłowski stwierdził, że pertraktacje z partnerem watykańskim podjął Rząd Rzeczypospolitej. Obecny rząd jest prawną kontynuacją poprzedniego. Obecne zachwianie procedury ratyfikacyjnej jest zaskoczeniem. To, co strony chciały sobie powiedzieć - to powiedziały. Łagodzenie jest zrozumiałe psychologicznie, ale należy zwrócić uwagę, że wobec konkordatu są też opory polityczne.

(...)

Abp Jerzy Stroba stwierdził, że (...) do przekonywania posłów [do głosowania za konkordatem - red.] zobowiązany jest też i rząd, który niezależnie od swoich partyjnych przekonań zobligowany jest do kontynuacji działań poprzedników.

Wicepremier Włodzimierz Cimoszewicz powiedział, że bez względu na to, jak rząd ocenia konkordat z punktu widzenia prawnego, układ powinien być ratyfikowany (...) Obecny rząd dziedziczy zobowiązania prawne, ale nie dziedziczy poglądów. Gdyby to obecny rząd negocjował konkordat, miałby na jego temat coś do powiedzenia (...)

(...)

Bp Tadeusz Pieronek zwrócił uwagę na rolę organów rządowych w wyjaśnianiu treści konkordatu. Dziś na temat tego układu wypowiadają się ludzie reprezentujący opcję wrogą wobec Kościoła (...)

Min. Leszek Miller podkreślił, że (...) od tego są właściwe służby URM i MSZ, by konkordat przebadać i uzgodnić z ustawodawstwem polskim. To, że tego nie uczyniono, to ewidentny błąd poprzedniej ekipy (...)

Min. Strąk stwierdził, że (...) służby prawne Sejmu pracujące na rzecz posłów zapewniłyby rozpowszechnienie wszystkich ważnych tekstów [popierających konkordat, zaaprobowanych przez władze kościelne - red.]. Tę "walkę o posłów" należy koniecznie podjąć. Są tu możliwości oddziaływania.

(...)

Abp Tadeusz Gocłowski dodał, że strona kościelna jest przekonana o tym, że konkordat został przygotowany bez zarzutu i że bardzo krytyczne wypowiedzi wicepremiera Cimoszewicza i min. Millera są nieuzasadnione.

[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 05.01.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]
fot. Dan Chung dla Guardiana
Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

Abp Stroba powiedział, że należy ustalić, czy z rozpatrywaniem zagadnień [przez Komisję Wspólną - red.] nie powinno łączyć się podsumowanie, tzn. wspólny wniosek Komisji przekazywany różnym instancjom. Komisja nie ma kompetencji do przedstawiania swych inicjatyw Sejmowi. Formułowanie wspólnego wniosku wydaje się jednak bardzo istotne (...)

Należałoby wrócić do praktyki uzgadniania przez strony [kościelną i rządową - red.] wspólnego tekstu protokołu. Precyzja sformułowań jest rzeczą bardzo ważną. Warto też zwrócić uwagę, że upublicznienie treści obrad Komisji Wspólnej jest rzeczą niezgodną z obyczajami i posiedzenia powinny pozostać poufne (...) Zaproponował, by obrady kończyły się sformułowaniem wspólnych wniosków lub zdefiniowaniem rozbieżności. Inaczej posiedzenia mogą przybrać charakter niezobowiązujących spotkań.

Bp Orszulik stwierdził, że (...) w przeszłości, po przedyskutowaniu problemów zawsze podejmowano wspólne ustalenia i jeśli dotyczyły one rządu - to rząd realizował je w formie inicjatywy przekazywanej właściwym organom.

Wicepremier Cimoszewicz stwierdził, że jeśli chce się dokonać ustaleń - trzeba dokładnie określić pewne szczegóły. Wnioski Komisji mogą mieć tylko walor intencji, zobowiązania politycznego, nie zaś zobowiązania do faktycznej realizacji. Decyzje często przecież będą zależeć od czynników pozarządowych. Inny problem wiąże się z faktem, że różne skomplikowane kwestie nie mogłyby być ustalane przez Komisję na pierwszym posiedzeniu. Potrzebne byłyby konsultacje z innymi ministrami. Po wyjaśnieniu tych reguł - należałoby jednak przyjąć rozwiązanie proponowane przez stronę kościelną.

Bp Orszulik stwierdził, że uwarunkowania prawne są zrozumiałe. Są jednak sytuacje, gdy to rząd ma inicjatywę ustawodawczą i może kierować do Sejmu projekty ustaw. Jest też kwestia działań prawnych należących w pełni do kompetencji rządu. Strona kościelna oczekiwałaby, że strona rządowa zagwarantuje realizację ustaleń Komisji Wspólnej w aktach prawnych rangi niższej niż ustawa, np. w rozporządzeniach.

Wicepremier Cimoszewicz przypomniał, że Komisja ma ogólny mandat rządu. Nie da się jednak wykluczyć, że w różnych kwestiach szczegółowych Rada Ministrów może mieć odrębne zdanie. Potrzebna jest precyzyjna procedura, być może bardziej szczegółowe upoważnienia poszczególnych ministrów.

Min. Strąk zwrócił uwagę, że w sprawie realizacji wniosków powinna być zachowana zasada wzajemności. Strona kościelna powinna zatem gwarantować realizację wniosków Komisji przez instytucje kościelne.

Abp Stroba przypomniał, że w przeszłości Komisja odgrywała szczególną rolę przy uzgadnianiu nowych inicjatyw ustawodawczych. Szkoda, że wiceminister finansów Witold Modzelewski, który na poprzednim posiedzeniu Komisji deklarował potrzebę takich uzgodnień, nie zastosował się do własnych zapowiedzi.

Bp Orszulik stwierdził, że kwestia wzajemności musi być rozumiana zgodnie z możliwościami Kościoła. Inna jest struktura Kościoła, inna jest struktura rządu. Jeśli coś leży w kompetencji rządu lub ministra - to może on doprowadzić do wydania aktu prawnego. Strona kościelna reprezentuje Episkopat. Ma tylko takie prawa, o jakich mówi statut Konferencji Episkopatu Polski. Wszystkie inne sprawy reguluje Kodeks Prawa Kanonicznego. Konferencja [Episkopatu Polski - red.] nie ma np. władzy nad poszczególnym biskupem czy proboszczem.

Min. Strąk stwierdził, że funkcjonowanie Komisji powinno przebiegać zgodnie z regułą: tyle oczekiwań, ile zobowiązań.

Abp Stroba ponownie zwrócił uwagę na dyskrecję, jaką powinny być otoczone rozmowy w Komisji. Rząd też nie pracuje publicznie. Jest etap dyskusji - jest etap decyzji. Powinna być zachowana i pewna tradycja obrad Komisji.

Bp Pieronek wyraził opinię, że obrady nie powinny podlegać wielkiemu utajnieniu. Muszą być jednak zachowane pewne zasady: nie powinny być identyfikowane stanowiska poszczególnych dyskutantów.

Wicepremier Łuczak stwierdził, że nie będzie informacji o "kuchni obrad", wskazane byłyby jednak informacje o motywach ustaleń podejmowanych przez Komisję.

[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 05.01.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]
Jerzy Stroba biskup konkordat rząd
Jerzy Stroba
Rok 1993 | Rząd Waldemara Pawlaka | Wicepremier Włodzimierz Cimoszewicz (...) wyraził pogląd, że końcowa faza prac nad konkordatem przebiegała w niefortunny sposób. Negocjacje prowadzone były przez rząd [Hanny Suchockiej - red.], który utracił wotum zaufania. Był to więc partner słaby - co było okolicznością niefortunną także dla Stolicy Apostolskiej. Pośpiech, w jakim przygotowywano konkordat, odbił się na jakości dokumentu (...)

Bp Tadeusz Pieronek wyjaśnił, że pogląd o pośpiesznym negocjowaniu konkordatu jest niesłuszny, bowiem prace nad tekstem zakończone zostały dokładnie w dniu, w którym rząd utracił wotum zaufania (...)

Bp Alojzy Orszulik wyraził pogląd, że nie należy czekać z ratyfikacją konkordatu aż do chwili, gdy będą gotowe projekty aktów wykonawczych (...) Odrzucenie podpisanego już konkordatu oznaczałoby poważne konsekwencje dla Polski na arenie międzynarodowej (...) Dodał, że jeżeli przed następnym posiedzeniem Komisji Wspólnej nie wpłynie projekt ustawy o ratyfikacji - będzie to znak, że Komisja nie porozumiała się w sprawie ratyfikacji. Opinia międzynarodowa odbierze to bardzo krytycznie.

Min. Michał Strąk odparł, że suwerenność rządu polega na tym, że posyła projekty ustaw do Sejmu wtedy, kiedy uznaje to za właściwe. Przez 45 lat władze polskie kierowały się opinią międzynarodową (...)

Abp Jerzy Stroba stwierdził, że panuje zgoda co do tego, że strona rządowa ma prawo stawiać pytania i prosić o wyjaśnienia (...)

[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 06.12.1993 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]
Waldemar Pawlak, Włodzimierz Cimoszewicz,
Aleksander Kwaśniewski
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Rok 1993 | Rząd Waldemara Pawlaka | (...) Mówiąc o zmianach w systemie podatkowym abp Stroba zwrócił uwagę, że zarówno projekt nowelizacji ustawy o opodatkowaniu osób prawnych, jak i projekt rozporządzenia w sprawie opodatkowania duchownych przygotowane zostały przez rząd i Ministerstwo Finansów bez konsultacji z Episkopatem (...)

Wicepremier Cimoszewicz (...) wyraził przekonanie, że brak konsultacji z Kościołem w sprawach finansowych wynikał wyłącznie z niezbędnego pośpiechu w pracach legisjacyjnych (...)

Bp Orszulik stwierdził, że jeśli nawet było ciśnienie czasu w sprawie zmiany ustawy o opodatkowaniu osób prawnych, nie było potrzeby takiego pośpiechu w sprawie rozporządzenia o opodatkowaniu duchownych (...) Jest to zdaniem bp. Orszulika postępowanie o charakterze inkwizycyjnym. Jaka jest jego motywacja? Czy Kościół traktuje się jako przedsiębiorstwo, czy jako instytucję pełniącą funkcję społeczną?

Min. Modzelewski wyjaśnił, że (...) dochody z działalności gospodarczej będą zwolnione z opodatkowania, jeśli zostaną przeznaczone na cele kultowe, charytatywne, inwestycje w obiektach sakralnych itp. Zwolnienie nie będzie jednak dotyczyło przychodów z handlu i produkcji artykułów akcyzowych. I to jest zasadnicza zmiana.

Bp Orszulik spytał, co się rozumie pod pojęciem "statutowe cele Kościoła"?

Min. Modzelewski wyjaśnił, że chodzi o dochody spoza działalności gospodarczej. 

Bp Orszulik (...) podkreślił powtórnie, że proponowane zmiany przyniosą budżetowi [Państwa - red.] niewielkie dochody, ale wiele nieporozumień i utrudnień. Zwrócił ponadto uwagę, że dyskusja w Komisji odbywa się w momencie, gdy projekt został już nie tylko przyjęty przez rząd, ale także rozpatrzony przez komisję sejmową. W tej sytuacji trudno traktować go inaczej niż jako dyktat

Abp Stroba spytał, jak traktowane będą dochody z działalności gospodarczej przeznaczone zgodnie z celami Kościoła.

Min. Modzelewski stwierdził, że w tej sytuacji będą one zwolnione z opodatkowania. Ponownie zwrócił uwagę, że obowiązkowo opodatkowane będą tylko dochody z handlu i z wytwórczości przemysłu elektronicznego, paliwowego, tytoniowego, spirytusowego, winiarskiego, piwowarskiego i wyroby alkoholowe.

Bp Pieronek zauważył, że opodatkowanie działalności handlowej jest uderzeniem w jedyną działalność gospodarczą Kościoła, która przynosi dochód (...)

Bp Orszulik spytał, czy Kościół będzie musiał prowadzić dokumentację dochodów (...)

Abp Stroba stwierdził, że sprawa ta jest przesłanką do ogólniejszej refleksji. Jaka jest generalna motywacja tych zmian? Prasa twierdzi, że Kościół ma wielkie dochody, które należy sprawdzić. I drugie twierdzenie: Kościół dokonuje nadużyć. Czy ewentualne nadużycia, które sporadycznie się zdarzały, usprawiedliwiają kroki podejmowane przez rząd? Pogląd o nieograniczonych możliwościach finansowych Kościoła jest mitem. W zestawieniu z nadużyciami, jakie miały miejsce w Kościele - nadużycia w życiu publicznym są o wiele większe, tymczasem są utajnione i ukrywane.

Abp Gocłowski zwrócił uwagę, że lewica rozpoczyna dopiero okres rządzenia. Czy kwestia, o której dyskutujemy, nie obciąży niepotrzebnie naszych relacji? Należy wziąć pod uwagę, że społeczeństwo się pauperyzuje. Rozmawiając o dochodach Kościoła wkraczamy w sferę psychologiczno-społeczną.

Abp Stroba wrócił do kwestii podatków osobistych duchowieństwa. Sytuacja wygląda rozmaicie w różnych rejonach kraju. W diecezjach zachodnich jest lepsza niż na wschodzie kraju. Istnieje dużo nieporozumień co do tego, czym jest dochód osobisty kapłana. Odwiecznym problemem jest tu np. sprawa samochodów. Nieporozumieniem jest traktowanie ich jako luksusowej własności osobistej. Są one narzędziem pracy kapłanów (...)

Min. Modzelewski stwierdził, że zryczałtowane podatki są aktualizowane w związku z inflacją. Ryczałt płacony przez duchownych jest w dalszym ciągu bardzo niski (...)

Wicepremier Cimoszewicz stwierdził, że wiele wątpliwości rozwiałoby zapowiedziane upublicznienie finansów Kościoła.

Abp Stroba odparł, że tego nie można uczynić z dnia na dzień. Zasada jawności wymaga parytetu. Powinna obowiązywać we wszystkich sferach życia społecznego (...) 

[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 06.12.1993 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]
Premier Waldemar Pawlak i biskup Tadeusz Pieronek 1993
Premier Waldemar Pawlak i biskup Tadeusz Pieronek
fot. Aleksander Dunin-Kęplicz (PAP) / M. Więcławek
Rok 1993 | Rząd Waldemara Pawlaka | Ksiądz biskup Tadeusz Pieronek (...) podkreślił rolę mechanizmów, "które wymianę informacji, doświadczeń, a także załatwianie pewnych spraw umożliwiają". W tym kontekście wymienił:

Komisję Wspólną - polecił ministrowi Michałowi Strąkowi (jako współprzewodniczącemu) tę Komisję i jej działanie.

Sprawy do podjęcia w ramach Komisji:

- kwestia Komisji Majątkowej (zajmującej się odzyskiwaniem mienia kościelnego - jego części, która pochodzi z dóbr martwej ręki z r. 1950. Komisja ta stoi przed trudnościami - mało jest jej członków i w związku z tym pracują bardzo powoli. Na ok. 3 000 spraw załatwiono 600. Biskup wyraził życzenie, by praca Komisji nie była fikcją (z racji tempa załatwiania spraw). "Od szeregu miesięcy napływają do nas skargi, że to idzie zbyt wolno; propozycja by to zrejonizować, to propozycja bez większego rozeznania możliwości i pokrycia w ustawie". Jego zdaniem powiększyć należałoby jej skład o dwie osoby.

- wynagrodzenie katechetów za pracę - rezygnacja z zapłaty była gestem ze strony Kościoła nieusprawiedliwionym ustawowo. Kodeks Pracy nie przewiduje pracy bez zapłaty. "Nie można tego przeciągać w nieskończoność" - powiedział ks. biskup.

- kwestia VAT-u - kościelne instytucje charytatywne zostały potraktowane jak wszystkie inne. Kościół musi płacić podatek od darów.

W tym kontekście biskup poruszył problem konsultacji aktów prawnych dotyczących Kościoła (np. konsultacja przez Komisję Wspólną).

Minister Strąk: "Gdyby była lista obszarów, którymi Kościół [rzymskokatolicki - red.] jest zainteresowany, to możemy spowodować taki obieg dokumentów, żeby pan dyrektor Pernal je dostawał" (...)

Biskup podkreślił fakt, że Konkordat zamyka proces dziejowy rozpoczęty zerwaniem Konkordatu w 1945 roku. Jeżeli normalizuje się wszystko w Polsce, "to nie może braknąć tego odcinka życia, który przez dziesiątki lat był powodem wielu konfliktów; bez wyciszenia tego odcinka nie ma co marzyć o spokoju w Polsce. Proszę mnie nie rozumieć w sensie jakiejś groźby, nikt z nas nie wyciąga miecza, taka jest po prostu rzeczywistość".

[Notatka z posiedzenia Komisji Wspólnej, 18.11.1993 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]
episkopat biskupi rząd katecheza
Rok 1993 | Rząd Hanny Suchockiej | (...) Biskup Tadeusz Pieronek przedstawił stanowisko Episkopatu Polski w sprawie wygaśnięcia umowy o niepobieraniu wynagrodzenia przez katechetów szkolnych.

Minister Zdobysław Flisowski poinformował, że tegoroczny budżet Ministerstwa Edukacji Narodowej nie dysponuje środkami na ten cel. Wydatki takie przewiduje natomiast projekt budżetu przyszłorocznego.

[Notatka z posiedzenia Komisji Wspólnej, 06.10.1993 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]

fot. Shutterstock / fot. wp.pl
Ustawę antyaborcyjną wprowadzono w 1993 r.
 przy poparciu premierki Hanny Suchockiej, późniejszej
wieloletniej ambasadorki RP w Watykanie.
Fot. arch. PAP / Teodor Walczak
Rok 1993 | Rząd Hanny Suchockiej | 

(...) Biskup Pieronek wyraził opinię, iż sytuacja, jaką obserwujemy, jest efektem uderzenia w najwyższy autorytet moralny w Polsce - w Kościół [rzymskokatolicki - red.] (...)

Biskup Orszulik stwierdził, iż w pierwszym roku po upadku rządów komunistycznych Kościół [rzymskokatolicki - red.] miał bardzo wysokie notowania społeczne. W ostatnich dwóch latach jest z kolei bardzo atakowany. Był czas, że można było bardziej wpływać na funkcjonowanie telewizji. Obecnie po powołaniu Krajowej Rady będzie to dużo trudniejsze.

Arcybiskup Stroba uznał za bardzo niepokojącą sytuację, w której Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadzi do programu szkolnego takie informacje o życiu erotycznym, które sprowadzają się do wskazówek, jak nie zachodzić w ciążę.

Minister Kuroń zdecydowanie i stanowczo zaprotestował wobec wszelkich podejrzeń, jakoby istniał jakiś spisek przeciwko Kościołowi i zwrócił uwagę, że to w samym Kościele - jako wspólnocie wiernych - istnieje poważny ferment.

Arcybiskup Stroba zapytał, jakie działania zamierza podjąć rząd w związku z wejściem w życie ustawy [antyaborcyjnej - red.] o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego. W ustawie tej jest między innymi zawarty obowiązek współpracy z Kościołem (...)

Biskup Pieronek stwierdził, że istnieją obawy, iż rząd nie chce prowadzić polityki prorodzinnej, że faworyzowane są ugrupowania feministyczne. Dziwolągiem jest usytuowanie w strukturze Urzędu Rady Ministrów stanowiska pełnomocnika rządu do spraw kobiet i rodziny. Konieczna jest dyskusja o tym, co wymaga poparcia ze strony rządu i w czym Kościół miałby współdziałać (...)

Minister Jan Maria Rokita dodał, iż z mianowaniem nowego pełnomocnika wiązałyby się nowe konflikty polityczne (...)

[Notatka z posiedzenia Komisji Wspólnej, 24.03.1993 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]