Jeden naród, jeden Kościół, jedno sumienie

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1994. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1994. Pokaż wszystkie posty
bp Kowalczyk Watykan
Józef Kowalczyk
fot. prymaspolski.pl
Rok 1994 | Józef Kowalczyk (ambasador Watykanu):

(...) Podpisanie konkordatu z RP jest szansą dla Polski i aktem jej nobilitacji w świecie. Jednocześnie jednak jest wyrazem wielkiego zaufania w stosunku do tego narodu, tego państwa i jego młodych instytucji demokratycznych.

(...) W imię domniemanej znajomości nauki soborowej stawia się temu dokumentowi prawa międzynarodowego zarzut, że jest on "mało soborowy".

W tym kontekście Stolica Apostolska raz jeszcze potwierdza swoje konsekwentne stanowisko, że nie oczekuje ze strony państwa polskiego żadnych przywilejów w związku z konkordatem (...)


[Słowo, 25 października 1994 | źródło: Janik Czesław (oprac.), Konkordat polski 1993. Wybór materiałów źródłowych z lat 1993-1996, Instytut Nauk Politycznych UW, Warszawa 1997, s. 520.]
episkopat
fot. episkopat.pl
Rok 1994 | Konferencja Episkopatu Polski:

(...) Zawarte umowy należy oceniać jedynie w oparciu o aktualnie obowiązujące prawo. Stąd odroczenie ratyfikacji Konkordatu do uchwalenia przyszłej konstytucji stawia pod znakiem zapytania dobrą wiarę tych, którzy opowiadają się za taką procedurą. Kwestionowanie zasady niezależności i autonomii Kościoła i państwa budzi uzasadnione obawy, iż wchodzi tu w grę dążenie do podporządkowania Kościoła państwu, znane nam z niedawnej przeszłości (...)

[Słowo, 30 sierpnia 1994 | źródło: Janik Czesław (oprac.), Konkordat polski 1993. Wybór materiałów źródłowych z lat 1993-1996, Instytut Nauk Politycznych UW, Warszawa 1997, s. 518.]

***

Komentarz redakcji:

Niezależność Państwa i Kościoła rzymskokatolickiego nie może polegać na tym, że ten ostatni jest niezależny od Konstytucji.
bp Gocłowski Tadeusz
Tadeusz Gocłowski (2010)
fot. Adam Jutrzenka/KFP
Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

(...) Abp Gocłowski zwrócił się do członków Komisji reprezentujących ugrupowania polityczne, by działali na rzecz odideologizowania stosunków Kościoła i państwa.

Abp Stroba zaproponował, by rozważyć pożytki, jakie płynęłyby z ewentualnego powołania Komisji Wspólnej kościelno-parlamentarnej.

Bp Pieronek zauważył, że w Polsce przydałby się taki pomost, płaszczyzna dialogu Kościoła i parlamentu.

Min. Strąk stwierdził, że przedstawiciele strony rządowej przedstawią tę sprawę na posiedzeniu kierowniczego gremium koalicji. Dodał jednak, że w komisji takiej musieliby uczestniczyć przedstawiciele wszystkich klubów poselskich. Traktujemy to jako luźny pomysł.

Abp Stroba wyraził pogląd, że możliwe są różne nieformalne struktury (...).


***

[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 07.12.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011, s. 99.] 

***

Komentarz redakcji:

Początek lat 90-tych to czas, gdy władze Polski spełniają wiele ideologicznych zachcianek biskupów. Watykanizacji podlega oświata, do której rząd na życzenie hierarchów wprowadza katechizację dzieci. Rok 1993 to z kolei prezent dla panów biskupów w postaci ustawy zakazującej kobietom przerywania ciąży (poza trzema, wyjątkowo drastycznymi przypadkami, w których - jak się okaże w następnych latach - kobiety i tak najczęściej nie mogą wyegzekwować swoich praw).

Dość zabawnie brzmi więc apel Gocłowskiego o odideologizowanie stosunków Państwa i Kościoła rzymskokatolickiego, skoro polityka Państwa to festiwal ustępstw wobec ideologicznych żądań biskupów.

Widać też że przywódcom kościelnym nie wystarczy narzędzie klerykalnego lobbingu jakim jest Komisja Wspólna Rządu RP i Episkopatu - chcą więcej, szybciej i bardziej, dlatego proponują komisję biskupio-parlamentarną (złożoną z posłów i senatorów, a nie tylko przedstawicieli rządu).

Taka komisja nie powstanie, ale Komisja Wspólna Rządu RP i Episkopatu będzie kontynuować swoje spotkania do dziś, dając biskupom pole wpływu wyznaniowego na ustawy i politykę dotyczącą nie tylko ich samych, lecz zróżnicowanego społeczeństwa. Nie ma podobnej komisji łączącej działania rządu i organizacji pozarządowych czy innych wyznań lub religii. Biskupi rzymskokatoliccy, w Państwie w którym Konstytucja mówi o bezstronności jego władz, już od ćwierćwiecza mają uprzywilejowaną pozycję.
konkordat konstytucja inne Kościoły Wspólnoty umowa prawo
Konkordat
fot. wiara.pl
Rok 1994 | Episkopat:

Szanując równość wszystkich Kościołów i Wspólnot religijnych wobec prawa, wyrażamy jednocześnie przekonanie, że stosunki między Kościołem katolickim i państwem, jako wspólnotami, niezależnymi i autonomicznymi, winny być uregulowane na podstawie konkordatu ze Stolicą Apostolską, która jest podmiotem prawa międzynarodowego.

[List Episkopatu Polski w sprawie Konstytucji do wiernych Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, 22.10.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012]
fot. sdrministries.org
Rok 1994 | Episkopat:

Uznając godność osoby ludzkiej za najwyższą wartość w porządku doczesnym uważamy, iż sam człowiek nie jest ostateczną instancją określającą podstawę wszelkich wartości praw.

W stosunku do stanowionych praw ludzkich nadrzędny charakter ma prawo Boże zapisane także w ludzkim sumieniu.

Stąd też w naszej Konstytucji, podobnie jak w Konstytucjach wielu innych demokratycznych krajów, właściwe jest odwołanie się do Boga, jako Stwórcy wszelkiego ładu. Dla milionów ludzi wierzących Bóg pozostaje niezmiennie najwyższą racją angażowania się w budowanie dobra wspólnego.


[List Episkopatu Polski w sprawie Konstytucji do wiernych Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, 22.10.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012]
Biskupi chcieli cenzurować
media w III RP
fot. ceo.org.pl
Rok 1994 | Episkopat:

Następstwem trudnych dziesięcioleci w zniewolonej Ojczyźnie pozostaje kryzys moralny, jaki przeżywa nasze społeczeństwo. W Konstytucji powinna się znaleźć gwarancja nienaruszalnej godności człowieka inspirowana troską o jego rozwój moralny. Celowi temu służy zakaz rozpowszechniania w ogólnodostępnych środkach przekazu treści obrażających godność osoby ludzkiej (...).


[List Episkopatu Polski w sprawie Konstytucji do wiernych Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, 22.10.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012]
Katolicki zakaz aborcji
fot. PAP (2011)
Rok 1994 | Episkopat:

W kontekście obecnych dyskusji nad kształtem życia publicznego jako podstawowy jawi się problem zagwarantowania osobie ludzkiej prawa do życia. Człowiek, jedyna istota, którą Bóg stworzył dla niej samej, ma prawo do ochrony swego życia od chwili poczęcia [biskupom chodzi o zapłodnienie - red.] do naturalnej śmierci.

Jest to podstawa wszystkich jego praw i fundament wszelkiej demokracji. Odmówienie człowiekowi prawa do życia oznacza zakwestionowanie wszystkich innych jego praw lub przynajmniej ich ograniczenie. Nie chodzi o prawo o charakterze wyznaniowym, lecz o powszechne prawo należne każdej istocie ludzkiej.

Osoba ludzka jest istotą społeczną. Konstytucja powinna zatem ochraniać i wspierać życie rodziny, pierwszej i podstawowej wspólnoty, w której przychodzi na świat i formuje się człowiek. Powinna też chronić małżeństwo jako trwały związek kobiety i mężczyzny, otaczać opieką macierzyństwo, umożliwiać rodzicom zgodne z ich przekonaniami wychowanie dzieci, a także zapewniać nauczanie religii w szkołach stosownie do woli rodziców.


[List Episkopatu Polski w sprawie Konstytucji do wiernych Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, 22.10.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012]
Symbole religijne
aut. Ratomir Wilkowski
CC BY-SA 3.0
Rok 1994 | Episkopat:

Postulat neutralności światopoglądowej państwa pozostaje "słuszny głównie w tym zakresie, że państwo powinno chronić wolność sumienia i wyznania wszystkich swoich obywateli, niezależnie od tego, jaką religię lub światopogląd oni wyznają. Ale postulat, aby do życia społecznego i państwowego w żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości jest postulatem ateizowania państwa, życia społecznego i niewiele ma wspólnego ze światopoglądową neutralnością (Jan Paweł II, przemówienie w Lubarczowie, czerwiec 1991 r.).

Państwo ma obowiązek respektowania decyzji obywateli zmierzających do urzeczywistnienia dobra wspólnego, a inspirowanych motywami wiary. W przeciwnym razie, utrudniając więź człowieka z Bogiem, pozbawia społeczeństwo wielkiego dobra. Ufamy, że prace nad nową Konstytucją, prowadzone w duchu wzajemnej życzliwości i dobrej woli, ułatwią wypracowanie takich zasad, które nikogo nie będą ranić i nikogo nie uczynią obcym w naszej Ojczyźnie (...).

[List Episkopatu Polski w sprawie Konstytucji do wiernych Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, 22.10.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012]
Symbol religijny nad państwowym
fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Rok 1994 | Episkopat:

(...) "Kościół proponuje. Niczego nie narzuca. Zwraca się do człowieka w pełnym poszanowaniu jego wolności" (Redemptoris missio, 39). Taka postawa wynika z ducha Ewangelii i postawy samego Chrystusa. Gdyby w obecnej sytuacji Kościół zrezygnował z przedstawienia propozycji w tak ważnej sprawie [nowej Konstytucji - red.], nie wypełniłby swego posłannictwa względem ludzi naszych czasów.

(...) Często wysuwa się postulat, by w Konstytucji umieścić zasadę świeckości państwa. Opiera się ona na założeniu, że tak religia jak i moralność są sprawą prywatną obywateli. Oznacza to, że za podstawę życia publicznego w państwie demokratycznym przyjmuje się agnostycyzm religijny i relatywizm moralny, czyli przekonanie, że wszystko jest względne, że nie ma obiektywnej prawdy, a w następstwie tego ani dobra ani zła, a przynajmniej człowiek nie potrafi ich poznać. W konsekwencji prowadzi to do zachowań życiowych, jak gdyby Boga [rzymskokatolickiego - red.] nie było. Wymiar religijny i moralny uznaje się natomiast za zagrożenie dla tolerancji lub wręcz za objaw fundamentalizmu religijnego, żądając, aby został on usunięty z życia publicznego.

Jest to pogląd nie tylko fałszywy, ale i niebezpieczny. Człowiek stając przed koniecznością wyboru potrzebuje jasnych kryteriów odróżniania dobra od zła. Dotyczy to życia zarówno jednostek jak i społeczeństw. Dlatego nieuwzględnienie zasad moralnych prowadzi z reguły do zastępowania sprawiedliwości prawem pięści lub dominacją pieniądza (...) .

[List Episkopatu Polski w sprawie Konstytucji do wiernych Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli, 22.10.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Kościoły i organizacje światopoglądowe o nowej polskiej Konstytucji. Wybór materiałów źródłowych z lat 1988-1997, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2012]
Księga podatkowa
© Eisenhans - Fotolia.com
Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

Abp Jerzy Stroba zaproponował uzupełnienie tematyki posiedzenia o rozpatrzenie wątpliwości powstałych w związku z uchwaleniem przez Sejm ustawy o rachunkowości, która nakłada na kościelne osoby prawne obowiązek prowadzenia dokumentacji księgowej i zmusza do zatrudnienia kilku tysięcy wykwalifikowanych księgowych. Ustawa ta nie była konsultowana z władzami kościelnymi.

Abp Tadeusz Gocłowski stwierdził, że przyjęcie tej ustawy bez konsultacji jest oczywistym naruszeniem art. 4. ustawy o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego. Należy postawić sobie pytanie, czy jest to skutek zwykłego przeoczenia, czy też nowa jakość w stosunkach między Państwem a Kościołem i celowe podważenie dotychczasowych zasad współpracy.

(...) Bp Tadeusz Pieronek stwierdził, że w odczuciu strony kościelnej jest to próba wprowadzenia "tylnymi drzwiami" obowiązku założenia ksiąg podatkowych.

Min. Jan Kubik wyjaśnił, że kwestionowany przez stronę kościelną przepis został wprowadzony na etapie prac sejmowych. Nie było go w rządowym projekcie ustawy. Dlatego nie było konsultacji ze stroną kościelną. Minister Finansów chce zachować dotychczasowy stan rzeczy i zamierza w akcie wykonawczym do ustawy wprowadzić zwolnienie kościelnych osób prawnych od powinności prowadzenia ksiąg podatkowych. Tekst rozporządzenia będzie konsultowany z Kościołem.


[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 07.12.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]
Episkopat: Odmowa płacenia pensji szkolnym katechetom to dyskryminacja, problemy budżetowe Polski są sprawą wtórną (Komisja Wspólna Rządu RP i Episkopatu)

Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

Abp Jerzy Stroba przypomniał, że Konferencja Episkopatu Polski rezygnowała przez dwa lata z wynagrodzeń dla księży katechetów [w komunikatach z posiedzeń Komisji w 1990 i 1991 roku nie ma ani słowa o wynagradzaniu katechetów za katechizację w szkołach; 10 września 1992 roku episkopat stanął na stanowisku, że "jeśliby jednak za naukę miał płacić Kościół, uderzyłoby to w katolików, a więc w społeczeństwo" - red.].

Episkopat nie eksponował tego faktu. Skutek jest taki, że przyjęto tę rezygnację uważać za stan normalny. Tymczasem zrzeczenie się wynagrodzenia jest niezgodne z prawem pracy. Nie może tego uczynić ani pracownik-katecheta, ani w jego imieniu Episkopat. Należy podkreślić, że wynagrodzenie za katechezę otrzymują księża prawosławni i polskokatoliccy. Państwo finansuje nauczanie religii w szkołach we wszystkich krajach postkomunistycznych.

Argumentem przeciwko płaceniu katechetom pensji jest sytuacja budżetu państwa. Strona kościelna uważa, że kalkulacja kosztów przedstawiona przez MEN jest zawyżona. Według danych przedstawionych przez Ministerstwo w szkołach uczy ok. 15 000 księży. Biorąc pod uwagę, że tylko połowa z nich pracuje w pełnym wymiarze godzin, czyni to ok. 10-11 tys. etatów. Przyjmując, że pensja wynosi ok. 2 mln zł (przed denominacją złotego - red.), a wraz z pochodnymi ok. 3 mln zł, otrzymujemy wydatki rzędu 360 mld zł rocznie. Wykazywana przez MEN suma blisko bilionowa jest znacznie zawyżona. Trzeba podkreślić, że odmowa płacenia pensji ma wszelkie cechy dyskryminacji. Na pytanie czy katecheci mają prawo do pensji czy też nie, musi paść jasna odpowiedź. Problemy budżetowe są tu sprawą wtórną. Nie wolno zapominać, że sytuacja ekonomiczna księży nie jest wcale dobra. Ucząc - mają prawo do wynagrodzenia.

Wicepremier Aleksander Łuczak z szacunkiem odniósł się do decyzji o rezygnacji z pobierania wynagrodzeń. Wyraził ubolewanie, że faktu tego nie doceniły poprzednie rządy. Stwierdził, że z danych jakie posiada, wynika, iż w szkołach pracuje ok. 23 tys. katechetów wykorzystujących ok. 20 tys. etatów. Ok. 13 tys. etatów obsadzają katecheci świeccy pobierający wynagrodzenie. Nie jest wynagradzanych ok. 7 tys. etatów obsadzonych przez księży zakonnych [i] diecezjalnych. MEN traktuje wszystkich katechetów jak osoby z wyższym wykształceniem. Średnia płaca takich osób planowana w 1994 roku to 5 mln 200 tys. zł. Wraz z pochodnymi w wys. 61% ich wynagrodzenie zamknęłoby się sumą 700 mld zł rocznie. Wprowadzenie takiej pozycji do bilansu MEN-u musiałoby się odbyć kosztem innych, bardzo skromnych wydatków resortu. W tej sytuacji wicepremier zwrócił się z prośbą, by jeszcze przez jeden rok katecheci zrezygnowali z wynagrodzeń.

Bp Alojzy Orszulik stwierdził, że jako biskup diecezjalny może zwrócić się z taką prośbą do księży. Wówczas jednak prosiłby rząd o uznanie ich wkładu w wychowanie społeczeństwa.

Bp Zygmunt Kamiński podkreślił, że sytuacja jest dla księży podwójnie niekorzystna, bowiem jednocześnie wchodzi w życie znaczna podwyżka podatków osobistych.

Abp Tadeusz Gocłowski przypomniał, że mówienie o dramatycznej sytuacji budżetowej jest stałym argumentem Ministerstwa. W odczuciu tych, którzy nie pobierają pensji, decyzja o podwyższeniu podatków odbierana jest bardzo niedobrze.

Bp Tadeusz Pieronek wyraził zdziwienie, że Rzecznik Praw Obywatelskich, tak czuły na łamanie prawa, w tej sprawie milczy [jest to aluzja do skierowania przez RPO do Trybunału Konstytucyjnego rozporządzenia MEN o wprowadzeniu katechezy do szkół - red.]. Czy jest możliwa inna forma finansowania katechetów - ryczałt, zmniejszona pensja?

(...)

Abp Jerzy Stroba zauważył, że istnieje tendencja do takiej zmiany w ustawie oświatowej, która "organizowanie" nauki religii zastąpiłaby "udostępnianiem" takiej możliwości. Byłoby to uderzenie w społeczeństwo. Kościół nie może się na to zgodzić (...)

Wicepremier Włodzimierz Cimoszewicz przypomniał, że 12 tys. sędziów i prokuratorów od 4 lat nie uzyskuje pensji rewaloryzowanych zgodnie z ustawą.

Minister Leszek Miller dodał, że 7 mln rencistów i emerytów ma obniżoną do 91% kwotę bazową świadczeń, a orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zmusza rząd do osiągnięcia 100%. Nie da się tego zrobić zapewne ani w tym, ani w przyszłym, ani jeszcze w następnym roku.


[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 05.01.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]

fot. Shutterstock / fot. wp.pl
flaga Watykanu konkordat Polska Państwo Kościół rzymskokatolicki umowa
Flaga Watykanu
Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

Abp Jerzy Stroba potwierdził, że strona kościelna uważa, iż konkordat po podpisaniu przestał być przedmiotem dyskusji [konkordat został podpisany w 1993 r. przez rząd Hanny Suchockiej, za której premierostwa wprowadzono ustawę antyaborcyjną; Suchocka była później wieloletnią ambasadorką RP w Watykanie - red.] .

Komisja Wspólna nie ma żadnych kompetencji, by go rozważać, ponieważ stał się dokumentem międzynarodowym. Arcybiskup wyraził ubolewanie, że jego wypowiedzi o gotowości do wyjaśniania nieporozumień związanych z konkordatem uznane zostały przez niektórych dziennikarzy za ponowne rozpoczęcie dyskusji nad tekstem (...)

Min. Andrzej Olechowski stwierdził, że w pełni zgadza się z opinią o konieczności szybkiego przesłania konkordatu do Sejmu. Rząd przez fakt podpisania konkordatu został do takiego kroku zobligowany. Zwłoka w tej sprawie czyni rząd polski niewiarygodnym na płaszczyźnie międzynarodowej (...) Powinno być wspólną troską zarówno władz państwowych, jak i kościelnych, by konkordat został ratyfikowany w sposób bezkonfliktowy, bez dramatycznej debaty i rozdzierających dyskusji (...) Władze państwowe i kościelne powinny w trybie pilnym ustanowić grupę roboczą do ustalenia wspólnych wytycznych w sprawie wdrożenia konkordatu w życie (...)

Abp Jerzy Stroba odparł, że po przeanalizowaniu tej kwestii strona kościelna doszła do wniosku, że Komisja Wspólna nie ma prawa podejmować takich prac (...)

Bp Alojzy Orszulik spytał, czy jest w zwyczaju, że przed ratyfikacją układu z jakimkolwiek państwem podejmuje się dwustronne prace nad aktami wykonawczymi?

(...)

Abp Tadeusz Gocłowski stwierdził, że pertraktacje z partnerem watykańskim podjął Rząd Rzeczypospolitej. Obecny rząd jest prawną kontynuacją poprzedniego. Obecne zachwianie procedury ratyfikacyjnej jest zaskoczeniem. To, co strony chciały sobie powiedzieć - to powiedziały. Łagodzenie jest zrozumiałe psychologicznie, ale należy zwrócić uwagę, że wobec konkordatu są też opory polityczne.

(...)

Abp Jerzy Stroba stwierdził, że (...) do przekonywania posłów [do głosowania za konkordatem - red.] zobowiązany jest też i rząd, który niezależnie od swoich partyjnych przekonań zobligowany jest do kontynuacji działań poprzedników.

Wicepremier Włodzimierz Cimoszewicz powiedział, że bez względu na to, jak rząd ocenia konkordat z punktu widzenia prawnego, układ powinien być ratyfikowany (...) Obecny rząd dziedziczy zobowiązania prawne, ale nie dziedziczy poglądów. Gdyby to obecny rząd negocjował konkordat, miałby na jego temat coś do powiedzenia (...)

(...)

Bp Tadeusz Pieronek zwrócił uwagę na rolę organów rządowych w wyjaśnianiu treści konkordatu. Dziś na temat tego układu wypowiadają się ludzie reprezentujący opcję wrogą wobec Kościoła (...)

Min. Leszek Miller podkreślił, że (...) od tego są właściwe służby URM i MSZ, by konkordat przebadać i uzgodnić z ustawodawstwem polskim. To, że tego nie uczyniono, to ewidentny błąd poprzedniej ekipy (...)

Min. Strąk stwierdził, że (...) służby prawne Sejmu pracujące na rzecz posłów zapewniłyby rozpowszechnienie wszystkich ważnych tekstów [popierających konkordat, zaaprobowanych przez władze kościelne - red.]. Tę "walkę o posłów" należy koniecznie podjąć. Są tu możliwości oddziaływania.

(...)

Abp Tadeusz Gocłowski dodał, że strona kościelna jest przekonana o tym, że konkordat został przygotowany bez zarzutu i że bardzo krytyczne wypowiedzi wicepremiera Cimoszewicza i min. Millera są nieuzasadnione.

[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 05.01.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]
fot. Dan Chung dla Guardiana
Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

Abp Stroba powiedział, że należy ustalić, czy z rozpatrywaniem zagadnień [przez Komisję Wspólną - red.] nie powinno łączyć się podsumowanie, tzn. wspólny wniosek Komisji przekazywany różnym instancjom. Komisja nie ma kompetencji do przedstawiania swych inicjatyw Sejmowi. Formułowanie wspólnego wniosku wydaje się jednak bardzo istotne (...)

Należałoby wrócić do praktyki uzgadniania przez strony [kościelną i rządową - red.] wspólnego tekstu protokołu. Precyzja sformułowań jest rzeczą bardzo ważną. Warto też zwrócić uwagę, że upublicznienie treści obrad Komisji Wspólnej jest rzeczą niezgodną z obyczajami i posiedzenia powinny pozostać poufne (...) Zaproponował, by obrady kończyły się sformułowaniem wspólnych wniosków lub zdefiniowaniem rozbieżności. Inaczej posiedzenia mogą przybrać charakter niezobowiązujących spotkań.

Bp Orszulik stwierdził, że (...) w przeszłości, po przedyskutowaniu problemów zawsze podejmowano wspólne ustalenia i jeśli dotyczyły one rządu - to rząd realizował je w formie inicjatywy przekazywanej właściwym organom.

Wicepremier Cimoszewicz stwierdził, że jeśli chce się dokonać ustaleń - trzeba dokładnie określić pewne szczegóły. Wnioski Komisji mogą mieć tylko walor intencji, zobowiązania politycznego, nie zaś zobowiązania do faktycznej realizacji. Decyzje często przecież będą zależeć od czynników pozarządowych. Inny problem wiąże się z faktem, że różne skomplikowane kwestie nie mogłyby być ustalane przez Komisję na pierwszym posiedzeniu. Potrzebne byłyby konsultacje z innymi ministrami. Po wyjaśnieniu tych reguł - należałoby jednak przyjąć rozwiązanie proponowane przez stronę kościelną.

Bp Orszulik stwierdził, że uwarunkowania prawne są zrozumiałe. Są jednak sytuacje, gdy to rząd ma inicjatywę ustawodawczą i może kierować do Sejmu projekty ustaw. Jest też kwestia działań prawnych należących w pełni do kompetencji rządu. Strona kościelna oczekiwałaby, że strona rządowa zagwarantuje realizację ustaleń Komisji Wspólnej w aktach prawnych rangi niższej niż ustawa, np. w rozporządzeniach.

Wicepremier Cimoszewicz przypomniał, że Komisja ma ogólny mandat rządu. Nie da się jednak wykluczyć, że w różnych kwestiach szczegółowych Rada Ministrów może mieć odrębne zdanie. Potrzebna jest precyzyjna procedura, być może bardziej szczegółowe upoważnienia poszczególnych ministrów.

Min. Strąk zwrócił uwagę, że w sprawie realizacji wniosków powinna być zachowana zasada wzajemności. Strona kościelna powinna zatem gwarantować realizację wniosków Komisji przez instytucje kościelne.

Abp Stroba przypomniał, że w przeszłości Komisja odgrywała szczególną rolę przy uzgadnianiu nowych inicjatyw ustawodawczych. Szkoda, że wiceminister finansów Witold Modzelewski, który na poprzednim posiedzeniu Komisji deklarował potrzebę takich uzgodnień, nie zastosował się do własnych zapowiedzi.

Bp Orszulik stwierdził, że kwestia wzajemności musi być rozumiana zgodnie z możliwościami Kościoła. Inna jest struktura Kościoła, inna jest struktura rządu. Jeśli coś leży w kompetencji rządu lub ministra - to może on doprowadzić do wydania aktu prawnego. Strona kościelna reprezentuje Episkopat. Ma tylko takie prawa, o jakich mówi statut Konferencji Episkopatu Polski. Wszystkie inne sprawy reguluje Kodeks Prawa Kanonicznego. Konferencja [Episkopatu Polski - red.] nie ma np. władzy nad poszczególnym biskupem czy proboszczem.

Min. Strąk stwierdził, że funkcjonowanie Komisji powinno przebiegać zgodnie z regułą: tyle oczekiwań, ile zobowiązań.

Abp Stroba ponownie zwrócił uwagę na dyskrecję, jaką powinny być otoczone rozmowy w Komisji. Rząd też nie pracuje publicznie. Jest etap dyskusji - jest etap decyzji. Powinna być zachowana i pewna tradycja obrad Komisji.

Bp Pieronek wyraził opinię, że obrady nie powinny podlegać wielkiemu utajnieniu. Muszą być jednak zachowane pewne zasady: nie powinny być identyfikowane stanowiska poszczególnych dyskutantów.

Wicepremier Łuczak stwierdził, że nie będzie informacji o "kuchni obrad", wskazane byłyby jednak informacje o motywach ustaleń podejmowanych przez Komisję.

[Protokół z posiedzenia Komisji Wspólnej, 05.01.1994 | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]
Państwo polskie finansuje organizacje Kościoła rzymskokatolickiego świadczące pomoc społeczną

Rok 1994 | Rząd Waldemara Pawlaka |

1. W polskim systemie pomocy społecznej podmiotami ją organizującymi są organy administracji rządowej, samorządowej, współpracując w tym zakresie z organizacjami społecznymi, związkami wyznaniowymi, stowarzyszeniami o charakterze charytatywnym, fundacjami, oraz osobami fizycznymi (art. 1 ust. 2 ustawy o pomocy społecznej).

2. Na koniec 1993 roku były w kraju 644 domy pomocy społecznej finansowane lub dofinansowywane z budżetu wojewodów na 67 372 miejsca, w tym 105 jednostek zgromadzeń zakonnych prowadzonych na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 6 (to jest 16,3% ogólnej liczby domów) na 7634 miejsca (tj. 11,3% ogólnej liczby miejsc). Zgromadzenia zakonne są w zasadzie jedynym partnerem administracji rządowej w prowadzeniu domów pomocy społecznej o zasięgu ponadlokalnym (...)

3. Przepis art. 47 ustawy o pomocy społecznej nakłada na gminę obowiązek współdziałania z istniejącymi na jej terenie organizacjami samopomocowymi, realizującymi zadania z zakresu pomocy społecznej, w tym również z Kościołem Katolickim i innymi kościołami. Na mocy cytowanego wyżej przepisu również Minister Pracy i Polityki Społecznej został zobowiązany do udzielenia wsparcia finansowego organizacjom realizującym istotne zadania z zakresu pomocy społecznej. Realizując ustawę o pomocy społecznej, gminne ośrodki pomocy społecznej ściśle współpracują z organizacjami kościelnymi, zlecając im realizację niektórych zadań z zakresu pomocy społecznej, dotowanych z budżetu gminy.

4. Ze sprawozdań na 1993 r. nadesłanych do Ministerstwa przez wojewódzkie zespoły pomocy społecznej z terenu całego kraju wynika, że przekazały one w 1993 r. środki finansowe wielu organizacjom kościelnym (...)

5. (...) Na rzecz placówek dla osób najuboższych, prowadzonych przez Kościół Katolicki, wydatkowano z dotacji celowej Ministra Pracy i Polityki Socjalnej kwotę 8 951 mln zł [należy uwzględnić, że są to czasy przed denominacją złotego, 10 000 starych złotych to obecnie 1 zł - red.]. W kwocie tej mieści się 4 544 mln zł przeznaczone dla placówek prowadzonych przez Caritas oraz 4 407 mln zł dla zgromadzeń zakonnych, a także parafii rzymskokatolickich prowadzących działania na rzecz ludzi ubogich i bezdomnych (...)

6. Poza wymienionymi wyżej placówkami Caritas i zgromadzeń zakonnych w ramach dotacji celowej Ministra Pracy i Polityki Socjalnej dofinansowano wiele innych stowarzyszeń i fundacji katolickich (...)

7. Współpracę Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej z organizacjami kościelnymi należy ocenić pozytywnie. Przedstawiciele Kościoła skrupulatnie przestrzegają warunków podpisanych umów i wywiązują się z przyjętych zobowiązań.

8. Wydaje się natomiast, iż nienależycie wykorzystuje się możliwości Kościoła w identyfikowaniu lokalnych zagrożeń. Kościół obecny wśród swoich parafian - rodzin może posiadać duże rozeznanie co do ich sytuacji materialnej i potrzeb. Współpraca z ośrodkami pomocy społecznej mogłaby niejednokrotnie zwiększyć skuteczność działań pomocy społecznej.

Rok 1993

  • Dotacje dla placówek Caritas - razem 4  544 mln zł
  • Dotacje Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej dla zgromadzeń zakonnych - razem 4 407 mln zł
  • Dotacje dla placówek Towarzystwa im. św. Brata Alberta - razem 10 857 mln zł. 


[Tezy na posiedzenie Komisji Wspólnej rządu i episkopatu, 1994 bez daty dziennej | źródło: Borecki Paweł, Janik Czesław (oprac.), Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski w archiwaliach z lat 1989-2010, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2011]

fot. PAP
Józef Maria Bocheński
Rok 1994 | Józef Maria Bocheński (zakonnik):

Opowiada się często o gwałceniu kobiet przez żołnierzy. Nie wątpię, że są jakieś dzikusy, które tak postępują.

Ale normalny europejski żołnierz kobiet nie gwałci, nie dlatego by był szczególnie uczciwy, albo wstrzemięźliwy pod tym względem, ale dlatego, że żadnej kobiety na wojnie gwałcić nie potrzeba; wszystkie, albo prawie wszystkie, od wielkich pań do prostych dziewcząt wiejskich są do dyspozycji żołnierzy. Mówię z własnego przyjemnego doświadczenia.

Dodam, że wiem nawet dlaczego tak jest, kobiety są łatwe na wojnie, bo zdają się wyczuwać, że ludzie giną i instynktownie jakby chciały naprawić straty (histmag.org za "Wspomnienia" 1994).