![]() |
| Sławoj Leszek Głódź fot. © Tomasz Bołt |
Pół roku temu ksiądz Krzysztof [Kiwitt - red.] został prawomocnie skazany za pedofilię wobec 14-letniej Zuzanny. Wyrok, wydany przez Sąd Okręgowy w Gdańsku, kończy prawie dziesięcioletni, niejawny proces (...)
Mimo prawomocnego wyroku za pedofilię ksiądz nadal pełni obowiązki kapłańskie w pięciotysięcznej parafii [Chwaszczyno - red.] na Kaszubach. Prowadzi msze, bierze udział w pielgrzymkach, udziela komunii, wygłasza homilie i spowiada (...)
Dlaczego przez tak wiele lat i po prawomocnym wyroku Kościół nie odsunął księdza Krzysztofa od obowiązków? – pyta na łamach „Tygodnika” Wójcik.
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański, tłumaczy: – Sprawa ciągnie się już 10 lat. Ten ksiądz nie sprawuje żadnych funkcji. Jest rezydentem. Sprawuje pomoc duszpasterską u swojego kolegi. Posługę ma totalnie ograniczoną. Metropolita nie odpowiedział na pytanie, jak ma wyglądać takie „ograniczenie”. Zgodnie z kościelnymi przepisami oskarżony duchowny i proboszcz powinni takie ograniczenie otrzymać na piśmie od biskupa (tygodnik.onet.pl, 30.07.2014).
