(...) Nie sądzę, aby z wyboru Biedronia w Słupsku można było wyciągać daleko idące wnioski, choć oczywiście to, co sączy się z polskich i światowych mediów, moda na tzw. kulturę gejowską, ideologię homoseksualną niewątpliwie ma wpływ na wielu ludzi.
(...) Nie potrafiłbym wymienić jakiejś jego inicjatywy jako posła, która miałaby na celu dobro wspólne, a nie dotyczyłaby opcji seksualnej... Biedroń zbudował swój image na homoseksualizmie i walce o prawa gejów. Co więcej, to polityk, który nie pochodzi ze Słupska.
Nie wiem więc, z jakiej strony mogli go poznać mieszkańcy tego miasta, jeśli nie z medialnego wizerunku gejowskiego aktywisty. Nie sądzę, aby nagle zobaczyli w nim fachowca, który ma pomysły natury gospodarczej na rozwój Słupska. Widziałbym tu raczej postępowanie w myśl powiedzenia „na złość babci, odmrożę sobie uszy”.
Źródło: fronda.pl, 02.12.2014; fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
***
Komentarz redakcji:
Nie ma ideologii homoseksualnej, chyba że przyjmiemy, że istnieje ideologia heteroseksualna. Poseł Robert Biedroń, teraz prezydent Słupska, był jednym z najlepszych posłów w Sejmie (został doceniony w prestiżowym rankingu tygodnika "Polityka") z wieloma inicjatywami na rzecz dobra wspólnego. Gdyby pan Kowalczyk chciał zachować uczciwość intelektualną, to o Biedronia zapytałby wujka Googla, a nie pokrywał niewiedzę insynuacjami.

